Rząd Tuska zagłodzi Polską Żeglugę Bałtycką, by doprowadzić do jej prywatyzacji?
Politycy PiS obawiają się, że Polska Żegluga Bałtycka może być ponownie przygotowywana do prywatyzacji poprzez doprowadzenie jej do upadłości. Były minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, Marek Gróbarczyk, stwierdził, że armator znajduje się na skraju bankructwa.
Poseł Marek Gróbarczyk zwrócił uwagę na znaczący spadek przewozów, przez co spółka nie jest w stanie poradzić sobie na rynku bez dodatkowego wsparcia finansowego.
Niepokojące sygnały – w jego ocenie – może potwierdzać przekazanie PŻB 45 mln złotych przez Agencję Rozwoju Przemysłu.
– ARP przede wszystkim pomaga spółkom, które znajdują się w fatalnej kondycji finansowej. W związku z tym domniemujemy, że PŻB jest kolejny raz przygotowywana do prywatyzacji poprzez upadłość, a sytuacja finansowa i operacyjna jednoznacznie potwierdza to, iż u tego armatora dzieją się bardzo złe rzeczy i znajduje się w on w stanie agonalnym, jeśli chodzi o funkcjonowanie – podkreślił poseł Marek Gróbarczyk.
Poseł dodał, że za pierwszych rządów Donalda Tuska spółka również była doprowadzana do trudnej sytuacji finansowej – planowano jej sprzedaż za 30 mln złotych.
Marek Gróbarczyk zapowiedział złożenie interpelacji poselskiej oraz wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej.
W jego ocenie opinia publiczna nie jest rzetelnie informowana o sytuacji PŻB, co może stanowić jeden z elementów próby jej wrogiego przejęcia. Poseł zauważył również, że połączenia ze Skandynawią oferuje kilku operatorów, w tym niemiecka firma TT-Line.
RIRM




