fot. pixabay.com

W Białym Domu odbyła się rozmowa na linii Donald Trump-Mark Rutte

W Białym Domu doszło do rozmowy prezydenta Donalda Trumpa z sekretarzem generalny NATO. Inicjatywa rozmowy w cztery oczy była pokłosiem sprzeciwu kilku państw NATO co do amerykańskiej wojny przeciwko Iranowi.

Kraje te odmówiły amerykańskim samolotom wojskowym dostępu do swojej przestrzeni powietrznej i wysłania sił morskich, które miałyby pomóc w ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz, Donald Trump ostro skrytykował europejskich sojuszników za różnice zdań w sprawie wojny z Iranem. Po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO dał upust swojej frustracji w mediach społecznościowych.

– NATO nie było, kiedy ich potrzebowaliśmy i nie będzie, jeśli będziemy ich potrzebować ponownie – stwierdził Donald Trump, prezydent USA.

Rozmowa Donald Trump–Mark Rutte w Białym Domu trwała ponad dwie godziny. Spotkanie miało charakter prywatny.

– To była bardzo szczera, otwarta dyskusja, ale także rozmowa dwóch dobrych przyjaciół – mówił Mark Rutte, sekretarz generalny NATO.

Sekretarz generalny NATO przekonywał, że frustracja amerykańskiego prezydenta jest uzasadniona. Twierdził też, iż zdecydowana większość Europejczyków okazała się pomocna. Przywódcy skomentowali sytuację na Bliskim Wschodzie, porównując Izrael i Iran do dzieci.

– Pokłócili się jak dwójka dzieci na szkolnym boisku. Nie da się ich powstrzymać. Niech walczą przez jakieś dwie, trzy minuty, wtedy łatwiej ich powstrzymać – oznajmił Donald Trump.

– A potem tata musi czasami używać mocnych słów – odrzekł sekretarz generalny NATO.

Donald Trump już wcześniej groził, że Stany Zjednoczone mogą wyjść z Sojuszu Północnoatlantyckiego. Groźba miała być częścią rozmowy amerykańskiego przywódcy z sekretarzem generalnym NATO.

– Jeśli kiedykolwiek będziemy ich potrzebować, znowu będą nas źle traktować – akcentował prezydent USA.

Sekretarz Generalny NATO, Mark Rutte, pytany przez CNN o to, czy prezydent USA zapowiedział zamiar opuszczenia sojuszu, unikał odpowiedzi.

TV Trwam News

drukuj