Rząd przyjął projekt budżetu na przyszły rok – czeka nas rekordowy deficyt
Prawie bilion złotych wydatków, a z tego ponad 280 mld zł na kredyt. Rząd przyjął projekt budżetu na przyszły rok. W planach są też podwyżki podatków.
Najwięcej w przyszłym roku państwo wyda na ochronę zdrowia. W budżecie na ten cel rząd zaplanował ponad 274 mld złotych. To o 26 mld zł więcej niż w tym roku, ale wciąż za mało, żeby sfinansować wszystkie świadczenia i zasypać pogłębiającą się dziurę w budżecie NFZ. Na drugim miejscu będą wydatki na wojsko – prawie 200 mld złotych. Minister finansów, Andrzej Domański, chwali projekt przygotowany przez jego resort.
– Łączy stabilne finansowanie kluczowych, najważniejszych obszarów zadań państwa z inwestycjami, które budują naszą odporność – zaznaczył szef resortu finansów.
Rząd prognozuje wzrost PKB na poziomie 3 proc., a inflację nie większą niż 2,8 procent. Mimo że Polska gospodarka się rozwija, to dziura w finansach publicznych będzie się powiększać. Rząd planuje deficyt na ponad 280 mld złotych. Z powodu pogarszającej się sytuacji finansów publicznych agencja Moody’s obniżyła rating Polski. Były minister finansów i ekonomista, prof. Grzegorz Kołodko, wskazał, iż polska gospodarka rośnie głównie dzięki pożyczkom i dotacjom.
– To jest wzrost gospodarczy, który zagraża temu wzrostowi i perspektywom tego wzrostu w przyszłości. W związku tym sytuacja w Polsce jest zła i się dramatycznie pogarsza – wskazał ekspert.
Minister finansów, Andrzej Domański, nie obawia się rosnącego zadłużenia.
– W horyzoncie tej prognozy relacja państwowego długu publicznego, tzw. PDP do PKB, pozostaje poniżej konstytucyjnego progu 60 procent – powiedział szef resortu finansów.
Niższy rating Polski może doprowadzić do zwiększenia kosztów obsługi długu publicznego. Już teraz polskie dziesięcioletnie obligacje skarbowe są oprocentowane na poziomie 6 procent. Jak stwierdził dr Bartłomiej Gabryś, ekonomista, rząd musi szukać środków na obsługę starego długi i zaciągać nowe zobowiązania na funkcjonowanie państwa.
– Ekonomiści znają takie powiedzenie, że pieniądze dobrze się pożycza, do momentu kiedy ktoś chce je pożyczyć. Jesteśmy, wydaje mi się, na pewnej granicy, której już w kolejnych latach nie powinniśmy przekraczać – zwrócił uwagę ekspert.
Rządzący zapewniają, że wszystkie programy społeczne, w tym m.in. 800 plus czy 13. i 14. emerytura, zostaną utrzymane. Jednak ekonomiści związani z obozem liberalno-lewicowym coraz głośniej wzywają do cięcia tych wydatków.
Rekordowy dług obciąża przyszłe pokolenia – wskazał poseł Andrzej Kosztowniak z Prawa i Sprawiedliwości.
– To powoduje sytuację, w której nie ma przestrzeni dla podejmowania jakichkolwiek decyzji, które będą decyzjami inwestycyjnymi, takimi decyzjami, które będą realnie mogły wspierać ludzi – mówił polityk PiS.
Rząd zwiększa m.in. daninę solidarnościową z 4 do 5 proc. dla osób zarabiających powyżej miliona złotych oraz podatek CIT dla firm z przychodami powyżej 50 mln euro. Podwyżki dotkną też zwykłych Polaków. Od przyszłego roku za litr słodzonego napoju podstawowa opłata wzrośnie o 20 groszy, a za napoje z kofeiną lub tauryną aż o 90 groszy.
Rząd pracuje też nad wyższą akcyzą za alkohol – przypomniał ekonomista, dr Jarosław Czaja.
– Argument dbania o zdrowie jest trudny do podważenia, więc tutaj nie ma się co dziwić, że rząd w każdym tego typu obszarze będzie maksymalizował obciążenia podatkowe – podsumował ekspert.
Zwiększenie deficytu o kolejne 11 miliardów złotych niepokoi prezydenta Karola Nawrockiego, który już po ujawnieniu wstępnych założeń do budżetu wskazywał, że kondycja państwowych finansów wymaga szczególnej uwagi.
TV Trwam News



