Rząd będzie naciskał na przyjęcie euro?
Bułgaria przygotowuje się na przyjęcie waluty euro. Do strefy europejskiego pieniądza chciałby wprowadzić Polskę minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski. Tymczasem własna waluta gwarantuje w niestabilnych czasach niezależność i możliwość szybkiego reagowania na kryzysy.
Już 1 stycznia do strefy euro dołączy Bułgaria. Euro i bułgarski lew jeszcze przez miesiąc pozostaną równolegle w użyciu, ale później zacznie się proces stopniowego wycofywania krajowej waluty. Bułgarzy pozostają podzieleni co do konsekwencji przyjęcia euro.
– Podróżuję za granicę tak często, że przyzwyczaiłem się do euro, a jego przyjęcie nie zrobi na mnie wrażenia – stwierdził jeden z nich.
– Jestem raczej przeciwna przyjęciu euro. Obawiam się, że staniemy się biedniejsi – uważa inna obywatelka tego kraju.
W ostatnich latach euro przyjęły Litwa, Słowacja i Chorwacja. Zmiana waluty w tych krajach doprowadziła do wzrostu cen, który odczuli mieszkańcy. Jednak według wicepremiera i szefa MSZ, Radosława Sikorskiego, wspólna waluta to same korzyści.
„W czwartek Bułgaria przyjmie euro. Wszystkie pensje, emerytury, faktury, oszczędności i kredyty zostaną przewalutowane na euro. Konsumenci i przedsiębiorcy będą płacili niższe raty bez ryzyka kursowego. Inflacja w strefie euro jest niższa niż w Polsce” – napisał minister spraw zagranicznych na platformie X.
W czwartek Bułgaria przyjmie €.
Wszystkie pensje, emerytury, faktury, oszczędności i kredyty zostaną przewalutowane na euro.
Konsumenci i przedsiębiorcy będą płacili niższe raty bez ryzyka kursowego.
Inflacja w strefie € jest niższa niż w Polsce.— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) December 29, 2025
Wpis ministra może sugerować, że jest zwolennikiem przyjęcia przez Polskę waluty euro. Jeszcze niedawno minister finansów, Andrzej Domański, zapewniał, że rząd o tym nie myśli.
– Nasz rząd nie pracuje nad wdrożeniem euro w Polsce – oznajmił szef resortu finansów.
Andrzej Domański, jeszcze jako ekspert gospodarczy Platformy Obywatelskiej, zanim trafił do rządu, przekonywał, że Polska musi jak najszybciej przyjąć euro. Postulat jest wciąż żywy wśród koalicjantów, co potwierdzają słowa posła Andrzeja Szejny z Lewicy.
– Rzeczywiście koniec końców dla polskich finansów i polskiego bezpieczeństwa, i gospodarki – szczególnie w kontekście działalności gospodarczej – jest to korzystne – uważa polityk.
Przyjęcie euro byłoby dla Polski katastrofą – ocenił poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości.
– Powinniśmy pilnować własnej waluty, bo to jest doskonały instrument do tego, żebyśmy dogonili szybciej rozwijający się od nas, bogatszy, bardziej zamożny od nas świat zachodni – argumentował parlamentarzysta.
Złoty gwarantuje Polsce lepsze dostosowywanie polityki pieniężnej do warunków wewnętrznych i zewnętrznych. Pokazały to ostatnie lata i walka z kryzysami wywołanymi przez pandemię i wojnę na Ukrainie.
– Złoty jest stabilny. To zupełnie niesamowite – wolno fluktuujący pieniądz krajowy jest tak wysoko oceniany, jest poszukiwany, jest atrakcyjny – zwracał uwagę prezes Narodowego Banku Polskiego, prof. Adam Glapiński podczas podsumowania roku.
Przyjęcie wspólnej waluty uzależniłoby Polskę od decyzji Europejskiego Banku Centralnego i najsilniejszych państw strefy euro, z Niemcami na czele. Polska musiałaby oddać część swoich zasobów złota pod europejski zarząd. Tymczasem już w przyszłym roku Polska planuje zwiększyć swoje rezerwy złota do 600 ton – wskazała dr Gabriela Masłowska, członek Rady Polityki Pieniężnej.
– Inne kraje mają mniej – nawet Europejski Bank Centralny i inne kraje rozwinięte. Jesteśmy na 12. miejscu na liście państw, które mają największe zasoby złota w swoich rezerwach i te zasoby ciągle są zwiększane – mówiła ekspert.
NBP chce zwiększyć udział złota w rezerwach do trzydziestu procent. Większość polskiego złota jest zdeponowana w Londynie i Nowym Jorku. Jednak w każdej chwili może zostać sprowadzone do kraju.
– Złoto należy mieć nie tylko dlatego, że to nam poprawia wynik finansowy, ale ze względów bezpieczeństwa, stabilności, wiarygodności, ratingu Polski – wyjaśnił prof. Adam Glapiński.
Na finanse państwa ma tez wpływ stabilna i przewidywalna polityka. Liberalno-lewicowa koalicja od dwóch lat atakuje prezesa NBP i podejmuje kroki, aby niezgodnie z prawem postawić go przed Trybunałem Stanu.
TV Trwam News




