fot. PAP/EPA

Rumunia: Trwa dwudniowe referendum ws. konstytucyjnej definicji małżeństwa

W Rumunii rozpoczęło się dwudniowe referendum ws. konstytucyjnej definicji małżeństwa. Chodzi o poprawkę wprowadzenia do tamtejszej ustawy zasadniczej zapisu stwierdzającego, że małżeństwo to wyłącznie związek mężczyzny i kobiety.

Obecna rumuńska konstytucja zawiera zapis stanowiący, że małżeństwo jest „związkiem małżonków”. Zgodę na przeprowadzenie plebiscytu wydał rumuński Trybunał Konstytucyjny. Za referendum opowiedział się Senat i Izba Deputowanych. O głosowanie nad zmianą w konstytucji zaapelowało –podpisując petycję – 3 mln Rumunów.

Żyjemy w czasach ogromnego chaosu pojęć i kryzysu prawdy, dlatego za pomocą decyzji prawnych i politycznych trzeba przywracać pewien ład i porządek – tłumaczy ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

– Ci, którzy wychodzą w tej chwili na ulicę Bukaresztu, żeby protestować przeciwko temu referendum, to są ci sami ludzie, którzy bardzo mocno krzyczą, wrzeszczą, niszczą porządek rzeczywistości – broniąc tzw. prawa aborcyjnego czy tzw. prawa do zawierania związków homoseksualnych. To pokazuje cynizm i hipokryzję tej sceny politycznej. Ogromny szacunek dla narodu rumuńskiego, ogromny szacunek dla polityków rumuńskich, którzy mają odwagę wbrew mainstreamowi, wbrew tendencjom, które panują w świecie zachodnim, stanąć po stronie rozumu i prawdy. Po prostu wielki szacunek i przykład do naśladowania – podkreślił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Organizacje opowiadające się za tzw. równością par jednopłciowych, potępiły inicjatywę zorganizowania referendum. Przeciwnicy zmian nawołują do bojkotu.  Aby głosowanie było ważne, wymagana jest 30-procentowa frekwencja. Plebiscyt zakończy się jutro, a wyniki mamy poznać w poniedziałek.

RIRM/TV Trwam News

 

drukuj