Roszady na prawicy

O dwóch posłów stopniały wczoraj szeregi klubu Solidarnej Polski. Z klubu wystąpili posłowie Bartosz Kownacki i Mariusz-Orion Jędrysek. W piątek minął termin ultimatum, jakie Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości wyznaczył w połowie czerwca dla posłów ugrupowania Zbigniewa Ziobry na powrót do PiS.

Lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro ogłosił wczoraj sukces swojego ugrupowania i porażkę prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który miał grać na rozbicie Solidarnej Polski. Wczoraj minął „ostateczny termin” dla posłów partii Zbigniewa Ziobry na podjęcie decyzji o ich powrocie w szeregi Prawa i Sprawiedliwości. W połowie czerwca specjalną uchwałę w tej sprawie podjął Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości, a Jarosław Kaczyński informował, że „do 27 lipca każdy, kto odszedł z PiS, może wrócić, bez jakichkolwiek warunków wstępnych”.
Nawet jeśli Prawo i Sprawiedliwość nie miało wczoraj okazji, by triumfalnie ogłosić powrót do partii wszystkich tych, którzy solidaryzując się z wyrzuconymi z Prawa i Sprawiedliwości: Zbigniewem Ziobrą, Jackiem Kurskim i Tadeuszem Cymańskim, opuścili ugrupowanie Kaczyńskiego, to termin ultimatum zbiegł się z wystąpieniem z klubu Solidarnej Polski dwóch posłów – Bartosza Kownackiego i Mariusza-Oriona Jędryska, a Jarosław Kaczyński – wbrew próbom robienia przez Zbigniewa Ziobrę dobrej miny do złej gry – może zapisać sobie „sukces” w postaci skutecznego wprowadzenia zamętu w szeregi „rozłamowców”. Kownacki tłumaczył opuszczenie klubu „utratą wzajemnego zaufania”. – Z zaskoczeniem i przykrością przyjąłem wtorkowe wypowiedzi moich kolegów partyjnych, jakobym od trzech miesięcy negocjował przejście do Prawa i Sprawiedliwości, motywowany kwestiami finansowymi związanymi z utratą zleceń od rodzin smoleńskich – oświadczył Kownacki. Stwierdził, że zarzuty są „nieprawdziwe i niegodne”. – Nigdy nie negocjowałem spraw finansowych. (…) To jest honor i zaszczyt dla mnie, że mam prawo reprezentować te osoby. Jest to też ogromna odpowiedzialność. Nie jest też prawdą, że od trzech miesięcy negocjowałem powrót do Prawa i Sprawiedliwości – dodał Kownacki. Jak zaznaczył, w konsekwencji tych insynuacji udzielił „spontanicznej wypowiedzi” w mediach, iż jego pozostanie w Solidarnej Polsce jest tak samo prawdopodobne jak to, że wróci do Prawa i Sprawiedliwości bądź założy własne koło poselskie. – Poproszono mnie o zdementowanie tej wypowiedzi. (…) Uważałem, że w sytuacji, kiedy dochodzi do podawania nieprawdziwych i krzywdzących informacji uderzających we mnie i pośrednio w rodziny, które reprezentuję, nie mogę zdementować, czy przystąpię do innego klubu, czy w tym, w którym jestem, pozostanę, i z zaskoczeniem przyjąłem informację, że zostałem zawieszony w prawach członka partii Solidarna Polska – dodał Kownacki.

Wykluczenie geologa
Mariusz-Orion Jędrysek tłumaczył natomiast, iż ze zdziwieniem usłyszał, że przez Solidarną Polskę został złożony wniosek, aby został usunięty z Komisji Ochrony Środowiska, w której jest wiceprzewodniczącym i – jak dodał – jedynym geologiem. – A tej komisji podlega właśnie cała polityka surowcowa, geologiczna, częściowo górnicza. Stwierdziłem, że skoro robi się to poza moimi plecami, to po prostu jedynym wyjściem, jakie miałem w tym momencie – żeby pozostać w tej komisji – jest rezygnacja z członkostwa w klubie SP – powiedział Mariusz-Orion Jędrysek. Zaznaczył, że „od razu deklarował, iż nie będzie budował nowej partii”. Mariusz-Orion Jędrysek nie przystąpił do partii Solidarna Polska. Zapowiedział też, iż nie będzie aplikował o powrót do Prawa i Sprawiedliwości. Kownacki natomiast poinformował, że decyzję co do swojej przyszłości ogłosi po rozmowie z kierownictwem PiS. – Są trzy scenariusze: pozostajemy posłami niezależnym, jest też możliwość powołania koła poselskiego – są trzy osoby chętne do tego, jest możliwość wstąpienia, powrotu do PiS – jest to dla mnie rzecz otwarta – mówił. Kownacki został wczoraj przyjęty do klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Propozycja dla PiS
Zbigniew Ziobro, choć utracił wczoraj dwóch posłów, przekonywał, że jego ugrupowanie ma się dobrze, a podczas dzisiejszego posiedzenia Rady Politycznej Solidarnej Polski zostanie sformułowana m.in. propozycja dla Prawa i Sprawiedliwości. – Słyszeliśmy wszyscy, że 27 [lipca] – były takie zapowiedzi – ma być ten dzień krytyczny, dzień końca Solidarnej Polski. Tak wieszczono, mówiono, że co najmniej siedmiu posłów odejdzie. Wyszło, jak wszyscy widzą. Przykro, że Jarosław Kaczyński angażował się w przedsięwzięcie, które skończyło się dla niego porażką, by nie rzec – klęską. Do nas przyszło z PiS siedmiu posłów, więc można powiedzieć, że jest 7:2, jeśli ci dwaj by przeszli do PiS – mówił Ziobro. Zaznaczył, iż z klubu nikogo nie wyrzucano. – Pan profesor Mariusz-Orion Jędrysek od bardzo dawna informował, że jest przede wszystkim ekspertem, że czuje się człowiekiem nauki, w polityce nie najlepiej się odnajduje i przed wieloma miesiącami mówił mi, iż zamierza być człowiekiem poza polityką. Zresztą nie zdecydował się też przystąpić do partii Solidarna Polska. I cenię tę jego uczciwą postawę. Natomiast my nie wyrzucamy nikogo – powiedział Ziobro. Zawieszenie Kownackiego tłumaczył natomiast konsekwencją wypowiedzi posła. – Wobec oświadczeń, jakie złożył publicznie, mówiąc, że zamierza czy rozważa stworzyć własne koło parlamentarne albo przejść do innego klubu parlamentarnego, konkurencyjnego wobec Solidarnej Polski, było oczywiste, że musieliśmy przeprowadzić z nim rozmowy, prosząc o wycofanie się z tych wypowiedzi. Skoro się nie wycofał, skoro w nich trwał, zarząd podjął decyzję o zawieszeniu pana posła z szansą na jego powrót – dodał lider Solidarnej Polski.

drukuj