fot. PAP/EPA

Rosną niepokoje społeczne we Francji

Atak na demonstrujących prawników, siłowe powstrzymywanie demonstrantów, chaos na ulicach – tak dziś wygląda Francja. W Polsce protestować może każdy i to prawo jest szanowane. Jednak unijne instytucje przyglądają się przestrzeganiu praworządności nie we Francji, a w Polsce.

Trwają protesty, bo Francuzi sprzeciwiają się reformie emerytalnej. Tamtejsza policja podpisała specjalny dekret, w ramach którego zabrania się organizowania demonstracji przez ruch „żółtych kamizelek”, służby nie radzą sobie z narastającą przemocą i chaosem. W sądzie apelacyjnym w Paryżu protestowali także prawnicy, którzy także nie godzą się na reformy.

Sytuacja we Francji jest poważna. Zagraża nie tylko porządkowi publicznemu, ale przede wszystkim życiu i zdrowiu obywateli. Próby negocjacji kończą się fiaskiem. Wydarzenia obserwuje cała Europa, ale ich przebiegiem nie jest zainteresowany Parlament Europejski i inne unijne instytucje. List w tej sprawie wystosowali europosłowie Prawa i Sprawiedliwości.

– W sposób oczywisty rząd francuski, używając siły wobec własnych obywateli i prawników, łamie powyższe zasady, do których odwołuje się Traktat o Unii Europejskiej i Traktat Ustanawiający Wspólnotę Europejską, sporządzony w Lizbonie dnia 13 grudnia 2007 roku – napisali europosłowie.

 

 

Posłowie do PE Beata Kempa i Patryk Jaki zwrócili uwagę, że w tym samym czasie w Polsce odbywał się antyrządowy protest sędziów, łamiąc tym samym konstytucyjną zasadę zakazu prowadzenia działalności publicznej przez sędziów. Mimo to polski rząd przyznał protestującym ochronę.

– We Francji rozpędza się ludzi, strzela się do nich, brutalnie się pacyfikuje, w Polsce od 5 lat żadne takie działania ze strony władz państwowych nie miały miejsca – mówił politolog dr Piotr Gawryszczak.

Instytucje Unii Europejskiej szczególnie upodobały sobie kraje takie jak Polska czy Węgry.

– Próbuje się ingerować w zakresie spraw krajowych w takie sprawy, które w ogóle nie leżą w kompetencji organów Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o Polskę, Węgry i inny państwa Europy Środkowowschodniej. Z drugiej strony jest daleko posunięta wstrzemięźliwość, nawet jeśli chodzi o podstawy, żeby się określonymi sprawami zająć, jeśli rzecz dotyczy innych państw członkowskich – zwrócił uwagę wiceszef kancelarii prezydenta Paweł Mucha.

W podobnym tonie wypowiedział się poseł Jakub Kulesza z Konfederacji. 

– Są równi i równiejsi nie tylko w polityce lokalnej ale także w polityce międzynarodowej, samej Unii Europejskiej – wskazał poseł Jakub Kulesza.

Powstaje więc pytanie, czy równi w swoich poczynania będą europosłowie Platformy Obywatelskiej i równie ochoczo, jak dyskusję na temat praworządności w Polsce, poprą także dyskusje o praworządności we Francji.

– Platforma Obywatelska ma w interesie krytykować władzę i wzbudzać niepokój w Polsce i ona nie chce się sprawami francuskimi zajmować, gdyby była obiektywna i miała dobre intencje, to leżało by jej dobro wymiary sprawiedliwości w Europie ogółem, również we Francji – zaznaczył wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda.

Europosłowie Prawa i Sprawiedliwości domagają się wszczęcia procedury z artykułu siódmego wobec Francji i natychmiastowej reakcji Komisji Europejskiej.

 

TV Trwam News

drukuj