Rosja wysyła krążownik rakietowy „Moskwa” na Morze Śródziemne

Rosja wysyła do wschodniej części Morza Śródziemnego swój krążownik rakietowy „Moskwa” – podała w środę agencja Interfax, powołując się na źródła wojskowe.

Okręt przejmie zadania w regionie, polegające – jak twierdzą rosyjskie władze – na ochronie interesów narodowych Rosji. Do „Moskwy” dołączy niszczyciel Floty Bałtyckiej i fregata Floty Czarnomorskiej.

Krążownik „Moskwa” kieruje się w stronę Cieśniny Gibraltarskiej. Za około 10 dni wpłynie do wschodniej części Morza Śródziemnego, gdzie będzie działać jako flagowy okręt morskiej grupy zadaniowej – poinformowało agencję Interfax źródło wojskowe.

Według rosyjskich mediów śródziemnomorska eskadra marynarki wojennej Rosji składa się obecnie z 16 okrętów, w tym niszczycieli „Admirał Panteliejew” i „Siewieromorsk”, fregaty „Jarosław Mądry”, a także dużych okrętów desantowych „Pierieswiet”, „Admirał Niewielskij”, „Nikołaj Filczenkow” i „Azow”.

W najbliższych dniach dołączy do nich niszczyciel Floty Północnej i właśnie krążownik rakietowy „Moskwa” wchodzący w skład Floty Czarnomorskiej. Natomiast jesienią niszczyciel „Admirał Panteliejew” zostanie zastąpiony przez krążownik rakietowy Floty Pacyfiku „Wariag”.

Eskadra podzielona jest na cztery grupy taktyczne, operujące w zachodniej i wschodniej części Morza Śródziemnego. Jej bazą jest leżący 220 km na północny zachód od Damaszku port Tartus. Baza w Syrii powstała na mocy umowy zawartej w 1971 roku. Rosyjskie media podają, że znajdują się w niej koszary, magazyny i doki pływające. Przypisany do niej jest również okręt naprawczy „PM-138”.

Jest to jedyna baza marynarki wojennej Rosji poza obszarem dawnego ZSRR. W latach Związku Radzieckiego Moskwa stale utrzymywała na Morzu Śródziemnym około 50 okrętów.

Gdyby USA i ich sojusznicy zdecydowali się uderzyć na cele wojskowe w Syrii w następstwie dokonanego 21 sierpnia pod Damaszkiem ataku chemicznego, użyliby zapewne samolotów i okrętów znajdujących się we wschodniej części Morza Śródziemnego.

Prezydent Władimir Putin nie wykluczył w środę, że Rosja poprze operację wojskową w Syrii, jeśli będą niezbite dowody, iż władze tego kraju użyły broni chemicznej. Zaznaczył jednak, że zgodę na użycie siły przeciwko Syrii może dać tylko Rada Bezpieczeństwa ONZ.

PAP/RIRM

drukuj