fot. PAP/EPA

Rosja grozi już nie tylko Ukrainie

Władimir Putin grozi atakami w cele wojskowe tych krajów, które pozwoliły na użycie swojej broni na terytorium Rosji. Na froncie sięga po nową, eksperymentalną rakietę o konstrukcji podobnej do pocisku międzykontynentalnego.

Atakiem rakietą balistyczną na Dniepr Władimir Putin ponownie eskaluje trwającą wojnę. Wcześniej wciągnął w nią żołnierzy Korei Północnej i potęguje ostrzał Ukrainy. Wbrew temu za eskalację uznał dopiero zgodę Amerykanów, Brytyjczyków i Francuzów na uderzenia w głąb Rosji.

– Uważamy, że mamy prawo użyć naszej broni przeciwko obiektom wojskowym tych krajów, które pozwalają na użycie swojej broni przeciwko naszym obiektom – poinformował Władimir Putin.

Rosyjski przywódca twierdzi, że wojna przybrała już charakter globalny. Tymczasem prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, ostrzega partnerów przed uleganiem presji Moskwy.

“Dzisiaj Putin zrobił drugi krok w tym roku w celu eskalacji i rozszerzenia tej wojny. […] Świat powinien na to zareagować – napisał Wołodymyr Zełenski na platformie „X”.

Według rosyjskiego przywódcy rakiety balistycznej „Oriesznik” nie jest w stanie przechwycić zachodnia obrona powietrzna. Waszyngton uznaje groźby Kremla za poważne, ale – jak podkreślił – nie odbiegają one od tego, co Władimir Putin mówił od dawna.

– Widzieliśmy już wcześniej tego typu lekkomyślną retorykę prezydenta Putina. Skupiamy się na dalszym wspieraniu Ukrainy, na tym, czego potrzebuje – wskazała Sabrina Singh, wicerzecznik Pentagonu.

Pentagon podnosi, że został uprzedzony przez Moskwę o użyciu eksperymentalnego pocisku. Rosja zaprzecza.

TV Trwam News

drukuj