fot. PAP

Rodzice w Rucianem-Nidzie biją na alarm

Władze miasta Ruciane-Nida chcą połączyć szkołę podstawową z gimnazjum i liceum. Propozycji tej sprzeciwiają się rodzice. W gminie tej działają trzy szkoły. Władze chcą połączyć Szkołę Podstawową Nr 1 w Nidzie z Zespołem Szkół im. Agnieszki Osieckiej. Pomysł swój motywują koniecznością wprowadzenia oszczędności.

Sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli – apeluje Halina Chylińska, wiceprzewodnicząca Rady Rodziców. Rodzice oraz nauczyciele są przerażeni, sprzeciwiają się tej decyzji, apelują do władz o wstrzymanie rozporządzenia – jednak bezskutecznie. Halina Chylińska, argumentuje stanowisko rodziców troską o bezpieczeństwo najmłodszych dzieci.

To jest niewyobrażalne, aby 6- letnie dzieci, które otoczone są troskliwą opieką nauczycielek raptem wkraczały w środowisko szkoły podstawowej. To jest dla nich szok. Jakim szokiem jest fakt kiedy, dziecko spotyka na swojej drodze 19-latka. To nie jest połączenie szkoły podstawowej z gimnazjum.  Tylko szkoły podstawowej z gimnazjum oraz liceum –zaznaczyła Halina Chylińska.

Rodzice przeciwni połączeniu szkół złożyli petycję do burmistrza. Podpisało się pod nią 110 rodziców ze Szkoły Podstawowej Nr 1. Podobnie do sprawy ustosunkowali się rodzice gimnazjalistów.

Nie obchodzą nas porachunki osobiste, ani kadrowe. Nas obchodzą przede wszystkim losy naszych dzieci. Na dwukrotny apel jednej z radnych – podczas ostatniej sesji – łaskawie pozwolono nam odczytać petycje pisma obydwu Rad Rodziców. Jednak nikt się do tych pism nie ustosunkował. Radni, którzy byli za przejściem uchwały intencyjnej nie znali treści tych pism. Nawet się do tego przyznali. To właśnie oni decydowali w sprawie naszych dzieci i naszej społeczności – zaznaczyła wiceprzewodnicząca Rady Rodziców.

Sprawie łączenia szkół przyjrzy się dziś TV Trwam w reportażu interwencyjnym „Po stronie Prawdy o godz. 22.00.

Do sytuacji polskich szkół odniósł się Ryszard Proksa, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ “Solidarność”. Wyraźnie zaznaczył, że sytuacja w jakiej znajdują się obecnie polskie szkoły to pokłosie niedoinwestowania subwencji oświatowej.

– Samorządy w ogóle nie upomniały się o zwiększenie subwencji oświatowej. Za wszelką cenę próbują teraz różnymi nieprawnymi metodami – bo już mamy sygnały nawet, że nie wypłacają należnych pieniędzy nauczycielom  – ratować budżety. Najbardziej boli likwidacja tych mniejszych szkół, z tej racji, że są to jedyne placówki nie tylko oświatowe, ale – można powiedzieć – kulturo-twórcze w niektórych miejscowościach. Dziwi nas bardzo to, że powiaty próbują też zlikwidować placówki większe. Najbardziej przerażające jest to, że rząd udaje, że jego to nie dotyczy.

Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży poseł PiS Sławomir Kłosowski mówi z kolei, że argument niżu demograficznego jest ucieczką od tematu i próbą usprawiedliwiania siebie.

– Nie przyjmuję żadnych tłumaczeń rządu czy samorządu, że spada ilość uczniów i w związku z tym samorządy są zobowiązane do likwidacji. To jest nieprawda, dlatego że Ministerstwo Edukacji, rząd z premedytacją celowo nie określił standardów edukacyjnych. Jeśli ktoś mówi, że ilość uczniów maleje, to ja natychmiast zadaje pytanie: jaka powinna być ta ilość? W tej chwili w szkołach miejskich niechlubnym standardem edukacji jest klasa 35. osobowa. Jak można skutecznie indywidualizować nauczanie w takiej klasie? –  akcentował poseł Sławomir Kłosowski.

RIRM

drukuj