Fot. PAP

Rodzice oświecają posłów

Do 17 biur małopolskich posłów PO i PSL od poniedziałku pukać będą rodzice. Ci sami, którzy zebrali milion podpisów w sprawie referendum edukacyjnego. Teraz chcą przekonać parlamentarzystów do ratowania sześciolatków przed przymusową pierwszą klasą.

„Oświeć posła” – to najnowsza akcja Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców i zarazem ważny krok przybliżający do referendum edukacyjnego. Ta idea została poparta wcześniej niemal milionem podpisów obywateli w ramach akcji „Ratuj maluchy i starsze dzieci też”.

Jak podkreśla Ewelina Królikowska-Juszczyk, koordynator akcji na Małopolskę, to jeszcze o niczym nie przesądza, bo wniosek musi zdobyć większość w Sejmie. Dlatego Stowarzyszenie odwiedza biura poselskie posłów PO – PSL i przekonuje każdego z osobna do opowiedzenia się za wnioskiem o referendum.

– Chodzi o to, by odwiedzić wszystkich posłów rządzącej koalicji i przekonać ich do poparcia wniosku. Uświadomić im, że nie chodzi tylko o wolny wybór dla rodziców sześciolatków w kwestii posyłania ich do pierwszej klasy, ale o całą edukację, jej jakość i formę. Bo rząd pozwala na masową likwidację tysięcy małych szkół, skraca naszym dzieciom edukację o rok i wmawia nam, że jedna ustawa wystarczy, by sześciolatki chętnie siedziały przez kilka godzin w ławkach i rysowały szlaczki, a pięciolatki realizujące obowiązek przedszkolny w szkołach stały się nagle wystarczająco dojrzałe, by poradzić sobie w tych realiach – mówi Królikowska-Juszczyk.

W całej sprawie władza nie zwraca uwagi na to, że co trzecia gmina wiejska nie ma żadnego przedszkola, że licea przestały być ogólnokształcące, a 15-latki muszą zdecydować o swojej przyszłości. Brakuje też odpowiedniego programu nauczania m.in. historii.

Stowarzyszenie chce uczulić posłów koalicji na te problemy. Podczas spotkań przedstawiane są wyniki badań CBOS, które pokazują, że aż 70 proc. obywateli popiera wniosek w sprawie przeprowadzenia referendum edukacyjnego. Rzecznik Praw Rodziców prezentuje też badania wskazujące, że połowa rodziców w miastach i 60 proc. na wsi żałuje decyzji o posłaniu sześcioletniego dziecka do szkoły.

Posłowie otrzymują także list, w którym rodzice alarmują, że „eksperyment zwany reformą trwa już piąty rok”, a przez cały ten czas „nie usłyszeliśmy przekonującego argumentu za obniżeniem wieku szkolnego”, zaś wielu ekspertów, nauczycieli i psychologów uważa, że reforma „jest realizowana ze szkodą dla dzieci”. Istotnym argumentem przeciw reformie jest też fakt, że w ciągu pięciu lat, korzystając z prawa wolnego wyboru, ponad 80 proc. rodziców sześciolatków zadecydowało o pozostaniu dzieci w zerówce. Rodzice wskazują też na brak przygotowania szkół do przyjęcia sześciolatków. „Dla nas, rodziców, którzy na co dzień mamy styczność z realnymi problemami polskiej szkoły, jasne jest, że nasza oświata nie jest gotowa na przyjęcie do pierwszych klas młodszych niż dotąd dzieci” – czytamy w liście.

Poparcie dla wniosku w sprawie referendum deklarowały kluby opozycyjne. Ponieważ los inicjatywy leży w rękach koalicji PO – PSL, rodzice angażujący się w akcję „Oświeć posła” odwiedzają parlamentarzystów tych dwóch ugrupowań.

W Małopolsce akcja rusza od poniedziałku. – Zamierzamy odwiedzić 17 posłów koalicji. Pierwsze spotkania mamy już umówione, ale w wielu wypadkach wciąż czekamy na terminy spotkań. Chcielibyśmy zrealizować nasz plan najpóźniej w pierwszym tygodniu października, gdyż później spodziewamy się głosowania nad wnioskiem – zaznacza Ewelina Królikowska-Juszczyk.

Jak dodaje, warto podjąć trud. Posłowie John Godson, Jarosław Gowin i Jacek Żalek, którzy opuścili PO, już zadeklarowali poparcie dla wniosku. Życzliwie do akcji odnosi się też Eugeniusz Kłopotek (PSL). – O losie referendum mogą zadecydować pojedyncze głosy. Zatem widać, że jest o co walczyć. Być może znajdą się kolejni posłowie koalicji, którzy nie będą chcieli lekceważyć prawie miliona wyborców i w głosowaniu się wyłamią albo wstrzymają – dodaje.

drukuj