Rocznica zesłania Polaków do niemieckiego obozu

73. rocznica pierwszej deportacji Polaków do niemieckiego obozu Auschwitz została upamiętniona w Oświęcimiu. 14 czerwca 1940 roku uważany jest za dzień, w którym obóz zaczął działać. W uroczystości uczestniczyło kilku byłych więźniów.

Podczas uroczystości ks. biskup bielsko-żywiecki Tadeusz Rakoczy sprawował Mszę św. w byłym obozie Auschwitz I. W czasie homilii przypomniał m.in., że wciąż na świecie pojawiają się słowa o „polskich obozach”.

– Dziś są ludzie, którzy mówią „polskie obozy śmierci”. Jeśli się nie mylę, to nikt za to jeszcze nie przeprosił. To prawdziwa hańba i skandal. Wymaga naszej ostrej reakcji – podkreślił ks. bp Tadeusz Rakoczy.

Po Mszy św. uczestnicy złożyli kwiaty pod Ścianą Straceń, gdzie Niemcy rozstrzelali tysiące osób, głównie Polaków, a także pod tablicą, upamiętniającą pierwszą deportację. Pierwszy transport Polaków składał się z 728 więźniów. Byli wśród nich żołnierze kampanii wrześniowej, harcerze oraz osoby zatrzymane przy próbie przedostania się do polskiego wojska we Francji.

Tymczasem stowarzyszenie skupiające prawników oraz byłych więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych – Patria Nostra z Olsztyna domaga się aby 14 czerwca, który od 2006 r. jest Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych na pamiątkę pierwszego transportu więźniów do Auschwitz, zmienić na Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Obozów Koncentracyjnych.

 – Sami mamy takie doświadczenia, ponieważ przed sądami walczymy z tym zniesławiającym nas określeniem: „polskie obozy koncentracyjne”, „polskie obozy zagłady”, czy „obozy koncentracyjne w Polsce” i doszliśmy do wniosku, że my ulegliśmy jakiejś poprawności, a może uległości wobec naszego wielkiego sąsiada, który realizuje swoją politykę historyczną. Wydaje nam się, że realizuje ją w ten sposób, że stara się oderwać autorstwo zbrodni od konkretnego narodu, mówiąc: naziści, hitlerowcy. Oni nie mają narodu. Gdy natomiast popełniają te częste pomyłki, wtedy mówią wyraźnie o narodzie. Reasumpcją tych naszych starań w sądach będzie uzyskanie orzeczenia zakazującego takiego określenia – powiedział mecenas Lech Obara.

 

RIRM

drukuj