fot. PAP/Rafał Guz

Represyjne działania prokuratury wobec M. Wosia. Zajęto majątek posła PiS i nałożono na niego karę finansową

Na polecenie prokuratury zajęto konto bankowe, hipotekę na dom oraz auto byłego wiceministra sprawiedliwości, Michała Wosia. Na parlamentarzystę nałożono też karę 200 tys. zł za spóźnienia na przesłuchania.

Sprawa dotyczy rzekomych nieprawidłowości w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości w latach 2016-2023. Prokuratura Waldemara Żurka skierowała do sądu akt oskarżenia wobec posła Prawa i Sprawiedliwości. Polityk usłyszał zarzuty nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego oraz przywłaszczenia mienia publicznego o wartości 25 mln zł.

Poseł PiS, Dariusz Matecki, zauważył, że działania prokuratury mają charakter represyjny. Dodaje, że transfery środków były dokonywane między instytucjami publicznymi i miały realne efekty, w tym m.in. zakup systemu Pegasus, który przyczynił się do wykrycia rosyjskiego agenta Rubcowa oraz innych przestępców.

– Adwokaci powiedzieli, że nigdy nie widzieli, żeby zająć komuś konto, które założył po wyjściu z aresztu, bo takie coś też również ci prokuratorzy zrobili, włącznie z zajęciem uposażenia poselskiego. Czyli tak naprawdę pozbawiają możliwości normalnego funkcjonowania i życia posłów na bazie fikcyjnych zarzutów, politycznych zarzutów. To, co w tej chwili robią z Michałem Wosiem, to jest jak na Białorusi. Za to, że przekazał publiczne pieniądze z jednej publicznej instytucji do innej publicznej instytucji, chcą go dzisiaj ścigać. Za pomocą Pegasusa wykryto m.in. rosyjskiego agenta Rubcowa – podkreśla Dariusz Matecki.

Obrońca posła Michała Wosia, mec. Adam Gomoła, podkreślił na platformie X, że zajęcie majątku i nałożenie kar jest bezprecedensowe. Wskazuje też, że działania prokuratury nie mają żadnych podstaw prawnych.

RIRM

drukuj