fot. facebook.com

Red. M. Karnowski: Wśród prowokatorów z Krakowskiego Przedmieścia są osoby z pogranicza świata kryminalnego

Wśród prowokatorów był też człowiek o kryminalnej przeszłości, sutener, gangster, z którym fotografowali się celebryci. Widać, że to się tak bardzo miesza: była ubecja, świat kryminalny, świat sutenerów i część tych elit, dziś opozycyjnych, a niestety przez lata Polską rządzących – powiedział redaktor Michał Karnowski. Redaktor tygodnika „wSieci” w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja poruszył temat prowokacji podczas 80. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej oraz marszów opozycji z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.

Redaktor Michał Karnowski wskazywał, że celem działań środowisk opozycyjnych, które zakłócały m.in. sobotnią miesięcznicę, jest sprowokowanie ludzi do awantury , a następnie ukazanie takiego obrazu Polski za granicą.

– Widać wyraźnie, że chodzi o sprowokowanie, o podpalenie Polski. Ci liderzy mówią wprost: chodzi o to, żeby były obrazki, które w jakiś sposób pokazują, że w Polsce policja kogoś siłą usuwa, że jest jakaś zadyma, awantura. W ogóle mam wrażenie, że linia całych działań opozycji […] zmierza ku temu, żeby przekonać Polaków, że w kraju nie ma spokoju, że źle się dzieje, że jest ciągła awantura, żeby móc te obrazki pokazać światu i na tym tle wzmóc jakieś sankcje przeciwko Polsce – ocenił red. Michał Karnowski.

Jak podkreślił publicysta, stosowanie prowokacji wobec oponentów politycznych było jednym z elementów sprawowania władzy przez koalicję Platformy Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego.

– Prowokacja w stosunku do uczestników pokojowych, spokojnych i też bardzo dobrych, bardzo pozytywnych zgromadzeń, takich właśnie jak chociażby obchody smoleńskie, jak spotkania Rodziny Radia Maryja, była elementem sprawowania rządów przez ekipę PO-PSL. To było coś tak skrajnie antydemokratycznego, w swojej istocie totalitarnego, bo tym się posługują współczesne reżimy totalitarne np. rosyjski, białoruski tzn. taką trochę politechnologią, czyli bierzemy taką grupę społeczną, którą chcemy zwalczać i przypisujemy jej jakieś skrajności i osiągamy awanturę poprzez prowokację. Ona może mieć rozmaity charakter. Nagłaśniamy to medialnie i jakby zwielokrotniamy swoje poparcie, a tamtą stronę redukujemy do jakiegoś absurdu, do jakiegoś zupełnego marginesu – wyjaśnił Michał Karnowski.

Redaktor tygodnika „wSieci” zauważył, że prowokatorzy mogą posunąć się do innych metod, nawet sprowokowania przelewu krwi.

– Prowokatorzy coraz wyraźniej mówią, że już nie wystarczą te metody, które do tej pory były stosowane i będą musieli pójść dalej, że potrzeba… i tu trochę zawieszają głos, a niekiedy dopowiadają – tak naprawdę przelewu krwi, sprowokowania przelewu krwi. Policja nie jest tutaj cudotwórcą. Jeśli ktoś będzie chciał rzucić się na kogoś z nożem – to to zrobi. Jeśli ktoś będzie chciał dokonać politycznego zabójstwa (a tam są takie nastroje, że to jest możliwe) – to może się powtórzyć dramat z 2010 roku, gdy zamordowano Marka Rosiaka w Łodzi – zaznaczył Michał Karnowski.

Dziennikarz odniósł się również do planowanych marszów środowisk opozycyjnych z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Pojawią się na nich m.in. byli działacze Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej oraz byli tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa – akcentował Michał Karnowski.

– Tam brakuje tylko, można powiedzieć, jeszcze ochotniczego batalionu ZOMO, to takie miałem wrażenie. Chwalca stanu wojennego idzie pod ramię z panem Frasyniukiem i wiemy, że Stefan Michnik wspiera całym sercem, gdyby mógł, to by przybył. […] Wszyscy razem się tam zmieszają. Rzeczywiście, będzie tam bardzo wielu byłych prominentnych działaczy PZPR, naprawdę prominentnych, a nie jakiś tam szeregowych ludzi, którzy mieli różne epizody. […] Będą tam byli tajni współpracownicy SB, bo wielu ich w tym obozie jest –  zwrócił uwagę redaktor Michał Karnowski.

Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem red. Michała Karnowskiego dostępna jest [tutaj]

RIRM

drukuj