fot. https://pixabay.com/pl/

Red. G. Górny: „Hamlet” Williama Szekspira jest jedną wielką pochwałą spowiedzi. Zatwardziałość w grzechu to znacznie większy dramat niż sama śmierć

„Hamlet” Williama Szekspira jest jedną wielką pochwałą spowiedzi. Nawet zaślepiony nienawiścią do Klaudiusza tytułowy bohater zdaje sobie sprawę z potęgi spowiedzi, która jest w stanie zmazać wszystkie – najgorsze nawet – grzechy. Brak spowiedzi, zatwardziałość w grzechu jest znacznie większym dramatem niż sama śmierć – mówił w swoim felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja red. Grzegorz Górny, pisarz i publicysta, zwracając uwagę na znaczenie sakramentu pokuty i pojednania.

Jakiś czas temu ze strony lewicowych polityków padła propozycja, by zakazać spowiadania dzieci. Sakrament pokuty i pojednania został nazwany przez nich nawet „przemocą psychiczną”.

– Odebranie dzieciom prawa do spowiedzi byłoby odebraniem im możliwości uleczenia wewnętrznych ran oraz możliwości duchowego dojrzewania. Św. Augustyn pisał: „Gdyby w Kościele nie było odpuszczenia grzechów, nie byłoby żadnej nadziei na życie wieczne i wieczne odkupienie. Dziękujmy Bogu, który dał swojemu Kościołowi tak wielki dar”. Podobnie uważał angielski pisarz Gilbert Keith Chesterton, który zauważał, że chorobliwe jest niespowiadanie się, chorobliwe jest ukrywanie swoich grzechów i pozwolenie im na to, aby zżerały naszą duszę, co jest dokładnie stanem większości ludzi w dzisiejszych wysoce cywilizowanych społeczeństwach – zwrócił uwagę red. Grzegorz Górny.

Apologetykę sakramentu pokuty i pojednania możemy znaleźć także u Williama Szekspira.

– Jego „Hamlet” – na co zwrócił uwagę amerykański pisarz Todd Warner – jest w gruncie rzeczy jedną wielką pochwałą spowiedzi. W jednej z pierwszych scen tytułowemu bohaterowi objawia się duch jego zamordowanego ojca.  Okazuje się, że nie może on znaleźć spokoju na tamtym świecie, ponieważ cierpi męki czyśćcowe. (…) Dlaczego ojciec Hamleta przebywa w czyśćcu?  Jego duch wyjaśnia, że został „skoszony w samym kwiecie […] grzechów, bez namaszczenia, bez przygotowania, bez porachunku z sobą. wyprawiony zdać porachunek z win jeszcze niezmytych”. Hamlet odkrywa więc, że jego ojciec został zamordowany i odszedł z tego świata bez spowiedzi, z bagażem grzechów ciężkich – wskazywał felietonista Radia Maryja.

Główny bohater dramatu postanawia się zemścić na zabójcy swego ojca. W momencie pierwszej próby zamachu na życie Klaudiusza William Szekspir przekazuje odbiorcom kolejną prawdę o znaczeniu spowiedzi.

– (Hamlet – radiomaryja.pl) podchodzi po cichu z nożem w ręku do odwróconego tyłem Klaudiusza, by go zabić i nagle odkrywa, że tamten się modli.  Morderca modli się na głos, mówiąc m.in.: „O, kał mej zbrodni cuchnie aż w niebiosa! Najstarsza klątwa na mnie ciąży, stygmat bratniego mordu! (…) Przebacz mi moje ohydne morderstwo! (…) Przyjdźcie mi na pomoc, o wy, aniołowie.  Zegnijcie się kolana! I ty, stalą okute serce, zmięknij jako nerwy nowo narodzonego niemowlęcia! Jeszcze się wszystko da naprawić.” Słysząc to, Hamlet mówi sam do siebie: „Modli się; teraz mógłbym to uczynić; teraz uczynię. Ale tym sposobem pójdzie do nieba; i toż będzie zemstą?  Trzeba się nad tym zastanowić. Nędznik zabija mojego ojca i ja za to, ja, syn jedyny zamordowanego, posyłam tego nędznika do nieba.  To by nagrodą było, a nie zemstą”. Nawet więc zaślepiony nienawiścią do Klaudiusza Hamlet zdaje sobie sprawę z potęgi spowiedzi – mówił publicysta.

Z tego powodu Hamlet odkłada swoją zemstę na później, czekając na sposobność, aż morderca jego ojca będzie w stanie grzechu śmiertelnego.

– Hamlet doskonale zdaje sobie sprawę z potęgi spowiedzi, która jest w stanie zmazać wszystkie – najgorsze nawet – grzechy. Ma tego świadomość, a jednak sam umiera bez spowiedzi. Gdyby się bowiem wyspowiadał, musiałby się wyrzec planów zemsty, a tego nie chciał uczynić. Właśnie brak spowiedzi, zatwardziałość w grzechu jest znacznie większym dramatem niż sama śmierć – podkreślił pisarz.

Całość felietonu red. Grzegorza Górnego jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj