fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

R. Trzaskowski proponuje zmiany w budżecie m.st. Warszawy: możliwa podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej

Przesunięcie szeregu inwestycji w związku z ciężką sytuacją finansową miasta zapowiedział w środę prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, przedstawiając propozycje zmian w budżecie miasta. Poinformował też m.in., że w dłuższej perspektywie możliwa jest też podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej.

Podczas środowej konferencji prasowej prezydent stolicy Rafał Trzaskowski przedstawił propozycje zmian budżetowych m.st. Warszawy na przyszły rok, a także omówił perspektywę budżetową miasta na kolejne lata.

„Niejednokrotnie mówiliśmy o tym, że niestety idą trudne czasy i te czasy dla budżetu wszystkich samorządów są bardzo trudne” – podkreślił Rafał Trzaskowski, wskazując, że powodem tego jest m.in. rozregulowany rynek gospodarowania odpadami, rosnące w Warszawie Janosikowe, „realizacja obietnic rządzących za pieniądze samorządów”, głównie związane z obniżkami podatków, a także panująca od kilku miesięcy pandemia koronawirusa.

Jak mówił, samorządy tracą dochody, a niestety coraz więcej zadań spychanych jest na barki samorządów, w tym m.in. te związane z edukacją.

„To powoduje, że stajemy przed bardzo trudnymi decyzjami dotyczącymi planowania budżetów” – zaznaczył.

Prezydent Warszawy poinformował, że w 2020 r. dochody miasta spadną o 1,5 mld zł. Na inwestycje planowano w tym roku wydać 3,5 mld zł, jednak po korekcie budżetu miasto będzie mogło wydać jedynie 3,04 mld zł.

Rafał Trzaskowski wskazał jednocześnie, że rok 2020 będzie najtrudniejszy (1,5 mld zł. mniej w dochodach), natomiast prognozy na lata kolejne są łagodniejsze. Przewidują, że dochody miasta spadną o 602 mln zł w 2021 r., w roku kolejnym – o 358 mln zł, a w 2023 r. – o 232 mln zł.

Trzaskowski zastrzegł, że oprócz problemów finansowych, niektóre opóźnienia w realizacji planów inwestycyjnych wynikają z sytuacji epidemicznej. W tym miejscu wskazał na roczne opóźnienie przy budowie stacji metra na Bródnie. które kończone będą nie do 2022 r., a do 2023 r.

Wśród przesuniętych inwestycji, których realizacja wykroczy poza 2023 r., Rafał Trzaskowski wskazał m.in. budowę linii tramwajowej na Gocław, pełną realizację linii tramwajowej łączącej Wilanów z Dworcem Zachodnim, pełną realizację zmian w centrum miasta, takich jak budowa TR Warszawa, Sinfonii Varsovia czy obwodnicy Śródmieścia i budowa kładki przez Wisłę.

Polityk przekazał także, że stolica pozyska finanse, zwiększając zadłużenie m.in. z wynoszącego 1 mld zł długoterminowego kredytu w Europejskim Banku Inwestycyjnym oraz wynoszącym ponad 300 mln zł kredytu w Banku Rozwoju Rady Europy. Zadłużenie miasta ma zwiększyć się do 9,4 mld zł do 2025 r.

Miasto planuje także pozyskanie pieniędzy m.in. poprzez rozszerzenie strefy płatnego parkowania oraz podwyżkę opłat w tej strefie. „Weryfikowane” mają być opłaty za komunikację miejską i śmieci.

„Mówiliśmy wielokrotnie, że rozszerzamy strefę płatnego parkowania, optymalizujemy ją, będzie podwyższenie opłat” – mówił Rafał Trzaskowski.

Stolica ma uzależnić wysokość opłat za wywóz śmieci od zużycia wody.

„Niestety nie ma tu systemu idealnego, dlatego że idealnym systemem byłoby oparcie tego o wolumen produkowanych śmieci przez mieszkańców, ale niestety tego zakazuje ustawa, stąd zaczynaliśmy od metra kwadratowego, poprzez ryczałt, teraz będziemy przechodzić na wodę” – dodał.

Podkreślił, że miasto pracuje nad systemem osłonowym, który będzie chronił rodziny wielodzietne w momencie przejścia na naliczanie opłat od zużycia wody.

„Będziemy również rozmawiali o optymalizacji taryfy komunikacji miejskiej – to jest bardzo trudna dyskusja z radnymi, ponieważ to radni podejmują ostateczne decyzje” – powiedział Rafał Trzaskowski.

Przypomniał, że inne duże miasta w Polsce podnoszą tego typu opłaty nawet o 30-40 proc.

„My na razie tylko rozważamy, przede wszystkim zmianę funkcjonowania biletów i samej taryfy, nie planujemy żadnej dużej podwyżki, ale musimy również o tym z radnymi porozmawiać, to będzie oczywiście ich ostateczna decyzja” – powiedział.

 PAP

drukuj