PSP o akcji w Czechach: policjanci i strażacy dokonali już 313 zrzutów wody
Przez trzy dni policjanci i strażacy biorący udział w akcji gaśniczej w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria wykonali dziewięć lotów. W sumie spędzili w powietrzu 24,5 godziny i wykonali 313 zrzutów wody – poinformował bryg. Karol Kierzkowski, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej.
Rzecznik komendanta głównego PSP przekazał w czwartek późnym wieczorem, że o godzinie 21.15 polscy strażacy i policjanci zakończyli trzeci dzień akcji gaszenia pożarów lasów w Parku Narodowym w Republice Czeskiej.
„W czwartek polski śmigłowiec wykonał cztery loty w godzinach 10:45 – 21:13 podczas których dokonał 137 zrzutów wody, każdy około 3 000 litrów wody” – przekazał bryg. Karol Kierzkowski.
https://twitter.com/KGPSP/status/1552358594485653504
„Przez trzy dni policjanci oraz strażacy wykonali dziewięć lotów, w sumie spędzili 24,5 godziny w powietrzu, dokonali 313 zrzutów wody” – dodał.
https://twitter.com/PolskaPolicja/status/1552716538205069312
Wyliczył, że jest to w przybliżeniu 939 000 litrów wody (939 ton).
Polacy policjanci i strażacy wylecieli we wtorek po południu z Warszawy policyjnym śmigłowcem S-70i Black Hawk. Maszyna jest wyposażona w specjalny zbiornik na wodę tzw. Bambi Bucket o pojemności około 3 tys. litrów.
Szef czeskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Vit Rakuszan powiedział we wtorek, że na apel o pomoc w gaszeniu trwającego tam od niedzieli pożaru lasu pozytywnie odpowiedziały Polska, Słowacja i Włochy.
https://twitter.com/KGPSP/status/1552656289548800004
Do walki z żywiołem skierowano 83 zespoły czeskiej straży pożarnej, liczące ok. 400 strażaków z siedmiu regionów Czech. W akcji biorą udział cztery śmigłowce i dwa samoloty. Tylko połowa strażaków należy do zawodowej straży pożarnej, pozostali to ochotnicy.
Pożar lasów w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria wybuchł w niedzielę rano. We wtorek dowódcy akcji ratowniczej informowali, że żywioł rozprzestrzenił się na obszarze o powierzchni ok. 30 hektarów. Nie było informacji o rannych mieszkańcach lub strażakach w rejonie objętym pożarami.
PAP/TV Trwam News




