Przyszłość „Turowa” zagrożona. Związkowcy domagają się dialogu i gwarancji zatrudnienia
W polskim sektorze energetycznym rośnie ryzyko protestów. Związki zawodowe jednoczą się w obronie całego kompleksu „Turów” – informuje Nasz Dziennik.
Związkowcy domagają się uwzględnienia w planach dotyczących całego Turowa kwestii społecznych, a także wzięcia pod uwagę wpływu na region w przypadku wygaszania energetyki konwencjonalnej w Polsce.
Pod stanowiskiem w tej sprawie podpisały się m.in. NSZZ „Solidarność”, Niezależny Związek Zawodowy Górników KWB „Turów”, NSZZ „Solidarność ’80” oraz związki zawodowe pracowników kopalni i elektrowni.
Ekspert ds. energetyki prof. Władysław Mielczarski powiedział w Radiu Maryja, że bezpieczeństwo energetyczne jest tak samo ważne, jak militarne.
– Bezpieczeństwo energetyczne jest bardzo podobne do bezpieczeństwa militarnego, bo jeżeli nie będziemy mieli energii, to co zrobi nasze wojsko? Czym napełni baki? Czym naładuje drony? – pyta prof. Władysław Mielczarski.
Profesor zwrócił również uwagę, że o bezpieczeństwie armii decyduje nie tylko jej wyposażenie. Potrzebne jest także stabilne zaplecze.
– Elektrownie, które produkują energię elektryczną, czy rafinerie są równie ważne, jak czołgi. Wydaliśmy ostatnio około 13 miliardów na zakup różnego rodzaju uzbrojenia. Dobrze, ale to nie tylko zakup uzbrojenia – nie tylko czołgi czy helikoptery. Potrzebne jest również stałe zaplecze, a przede wszystkim zaplecze energetyczne – dodaje.
Związkowcy chcą dialogu i uczestnictwa w decyzjach dotyczących przyszłości kompleksu oraz uzyskać gwarancje dotyczące zatrudnienia.
W przypadku braku porozumienia, strona społeczna nie wyklucza protestu. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w najbliższych dniach.
Cała rozmowa z gościem Radia Maryja dostępna jest [tutaj].
RIRM



