fot. TV Trwam

Przedstawiciele środowiska medycznego stają w obronie dr. Włodzimierza Bodnara, leczącego pacjentów z COVID za pomocą amantadyny

Środowisko medyczne wystosowało list otwarty do Rzecznika Praw Pacjenta oraz wiceprezesa NFZ. Ma to związek z ostatnimi atakami na dr. Włodzimierza Bodnara. O sprawie poinformował „Nasz Dziennik”.

Pulmonolog z Przemyśla może zostać ukarany za przepisywanie chorym z COVID-19 amantadyny. Decyzję o ewentualnych sankcjach wobec niego ma podjąć Rzecznik Praw Pacjenta, który prowadzi postępowanie.

Jak podała gazeta, w obronie lekarza z Przemyśla stanęli medycy, którzy są oburzeni zarzutem dotyczącym eksperymentu medycznego. Podkreślili, że powszechną praktyką jest stosowanie leku poza wskazaniami rejestracyjnymi.

Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, podkreśla, że zaangażowanie lekarzy w tę sprawę jest wyrazem solidarności. Jednocześnie wskazuje, że dr Włodzimierz Bodnar nie jest jedynym, który zalecał stosowanie amantadyny w leczeniu koronawirusa.

– Jest to bardzo słuszne stanowisko lekarzy będące wyrazem obrony niezłomnego doktora, który pomógł ocalić życie i zdrowie wielu ludziom. Jest to również obrona wartości, którym służy każdy lekarz. Tymczasem wszczyna się postępowanie wobec lekarza za to, że ratował zdrowie i życie ludzi. Ponadto miał do tego podstawę prawną, ponieważ w ubiegłym roku w Polsce wydano niemal 20 tys. recept na amantadynę. Oznacza to, że w stosunku do lekarzy, którzy wypisali te recepty, Rzecznik Praw Pacjenta będzie prowadził działania śledcze. Jest to rzecz nie do zaakceptowania – podkreśla Marcin Warchoł.

Wiceminister wskazuje też, że tego typu działania Rzecznika Praw Pacjenta mogą wystraszyć innych lekarzy, zniechęcić ich do leczenia zgodnie z wiedzą medyczną, a w konsekwencji – zaszkodzić pacjentom.

RIRM

drukuj