Przed nami noc spadających gwiazd
W nocy będziemy mogli zaobserwować najwięcej spalających się w atmosferze bolidów potocznie nazywanych „spadającymi gwiazdami”. Rój Perseidów to nic innego jak niewielkie pozostałości komety, która odwiedza okolice naszej orbity raz na 130 lat.
W sierpniu Ziemia na tyle zbliża się do toru przelotu komety, że jej drobiny zawieszone w przestrzeni wpadają w naszą atmosferę – mówił dr hab. Radosław Poleski z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego.
– Kometa przelatuje w pobliżu Ziemi raz na ponad 100 lat. Zostawia za sobą – można powiedzieć – chmurę drobnych cząstek lodowych. To są fragmenty wielkości ziaren piasku, wpadając w ziemską atmosferę z dużą prędkością, powodują świecenie. Duża prędkość to 60 km/s – wyjaśnił dr hab. Radosław Poleski.
Obserwacja roju Perseidów to świetny pomysł na letnią nocną wycieczkę, nie tylko dziś, podczas kulminacji roju, ale także podczas kolejnych dni. Pamiętajmy jednak, że najwięcej meteorów zaobserwujemy tam, gdzie zanieczyszczenie światłem jest najmniejsze, a więc im dalej od centrum miasta, tym lepiej.
RIRM



