fot. Pixabay.com

Prowokacja reżimu Łukaszenki – białoruskie służby aresztowały polskiego zakonnika. Polska podejmie w tej sprawie działania dyplomatyczne

Białoruskie służby aresztowały polskiego zakonnika. Postawiono mu zarzut szpiegostwa. Polskie władze mówią wprost o białoruskiej prowokacji.

Brat Grzegorz Gaweł to 27-letni karmelita z Krakowa. Zakonnik udał się na Białoruś, aby odwiedzić swojego przyjaciela. Białoruskie reżimowe media opublikowały nagranie z jego zatrzymania w Lepelu w obwodzie witebskim. Białoruskie służby stawiają mu zarzut szpiegostwa – miał rzekomo zbierać informacje na temat rosyjsko-białoruskich ćwiczeń wojskowych Zapad. Polskie władze mówią wprost o prowokacji.

– Zarzuty strony białoruskiej są absurdalne. Polski zakonnik miał, według Białorusi, otrzymywać tajne materiały związane właśnie z manewrami Zapad i nasze służby absolutnie to wykluczają… nie, nie ma mowy, żebyśmy akceptowali tego typu prowokacje czy brednie wypowiadane przez stronę białoruską – podkreślił premier Donald Tusk.

Polska podejmuje działania dyplomatyczne w tej sprawie.

– Będziemy wspierać od strony dyplomatycznej i prawnej tego człowieka przez naszą placówkę. Wychodzimy z założenia, że jednym z celów tego przedsięwzięcia, które jest ewidentną prowokacją, jest rozchwianie sytuacji zarówno w Polsce, jak i wzmacnianie swojego wizerunku na Ukrainie. Nie chcemy uczestniczyć w tego rodzaju teatrzyku – oznajmił rzecznik prasowy MSZ, Paweł Wroński.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że w powstanie plan działań na najbliższe tygodnie wobec Białorusi.

– My przygotujemy środki – powiem wprost – odwetowe, jeśli ta sytuacja nie ulegnie zmianie i to w bardzo szybkim tempie – zadeklarował szef rządu.

Sprawa była też omawiana przez prezydenta Karola Nawrockiego podczas rozmowy z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej ks. kard. Pietro Parolinem.

– Poruszałem kwestię w ogóle polskich więźniów na Białorusi: Andrzeja Poczobuta i duchownych katolickich, którzy są więzieni przez reżim białoruski. Zamierzam na arenie międzynarodowej podejmować wysiłki upominania się o Polaków poza granicami kraju, a szczególnie tych, którzy zostali uwięzieni przez Białoruś. To jedno z moich zadań jako prezydenta Polski – zaznaczył Karol Nawrocki.  

Manewry Zapad 2025 mają rozpocząć się 12 września. Rosja i Białoruś podaje, że łącznie weźmie w nich udział ponad 40 tys. żołnierzy. Pojawiają się jednak dane, które mówią o liczbie sięgającej nawet 150 tysięcy.

– Bardziej prawdopodobnym scenariuszem może być to, co miało miejsce w 2021 roku, kiedy podobne ćwiczenia miały miejsce. Grupy zadaniowe się nie wycofały, tylko otworzyły mocną grupę uderzeniową w kierunku Ukrainy, Kijowa. Pytanie, czy Rosja nie chce otworzyć drugiego frontu z kierunku Białorusi, tak jak to miało miejsce w lutym 2022 roku i czy nie chce z powrotem uderzyć od kierunku – dla Ukrainy – północnego w kierunku Kijowa, co mogłoby całkowicie załamać front ukraiński – mówił ekspert ds. bezpieczeństwa, por. rez. Tomasz Spych.

Manewry z uwagą śledzą państwa NATO. Polska – jak poinformował Donald Tusk – szykuje wraz z sojusznikami odpowiedź na agresywne manewry.

– To są w tym sensie agresywne manewry, że one symulują atak, nie obronę, nie oszukujmy się. Z naszej strony NATO będzie odpowiadało też manewrami na naszym terenie – wskazał premier RP.

Eksperci podkreślają, że jedyną skuteczną metodą jest odstraszanie potencjalnego agresora przez pokazanie zdolności obronnych.

TV Trwam News

drukuj