fot. PAP

Prokuratura Wojskowa z ostateczną ekspertyzą ws. TU-154M

Prokuratura Wojskowa przedstawi dziś informacje na temat ostatecznej ekspertyzy ws. materiałów wybuchowych na wraku Tu-154M.

Chodzi o uzupełnioną opinię fizykochemiczną Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji. Otrzymaną w grudniu opinię prokuratura uznała za niepełną i w pewnych fragmentach niejasną. Wynikało z niej, że biegli nie ujawnili śladów pozostałości materiałów wybuchowych w próbkach pobranych z miejsca katastrofy z elementów szczątków Tu-154M oraz podczas sekcji zwłok ofiar tragedii. Najprawdopodobniej właśnie taka konkluzja będzie płynęła z ostatecznej ekspertyzy.

Konferencję prasową prokuratura zaplanowała na godz. 12.00. Wcześniej opinii nie mogły poznać ani rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, ani ich pełnomocnicy. To bardzo zła praktyka, która pokazuje, że rodziny ofiar są traktowane jak wrogowie – stwierdziła mec. Małgorzata Wasserman. Córka tragicznie zmarłego posła Zbigniewa Wassermana spodziewa się, że dzisiejsza konferencja będzie podobna do tych, które wprowadzały opinię publiczną w błąd.

W 2011 roku na konferencji prasowej prokurator Seremet ogłosił, że wykluczono zamach. A ja przypomnę, że w 2011 roku nie rozpoczęto ani jednego badania, które miałoby w ogóle brać pod uwagę udział osób trzecich. Tak więc takich konferencji prasowych prokuratury, która niestety wprowadza opinię publiczną w błąd, mieliśmy już kilka. Nie mam niestety złudzeń i spodziewam się, że poniedziałkowa konferencja będzie dokładnie temu samemu służyła, tym bardziej, że o tym jaka jest wola i jakie jest nastawienie najlepiej świadczy fakt potraktowania pana mecenasa Pszczółkowskiego i niedopuszczenie go do tych akt. O co chodzi? O to chodzi, żeby on nie umiał merytorycznie odpowiedzieć – mówi mec. Małgorzata Wasserman.

W mediach w ciągu minionego tygodnia pojawiły się przecieki dot. opinii, która dziś ma zostać ujawniona. Z dokumentu ma wynikać m.in., że fragmenty blachy wyciągnięte z brzozy w Smoleńsku na pewno pochodzą z prezydenckiego Tu-154M. Biegli nie mieli się także doszukać awarii w systemach samolotu.

RIRM

 

drukuj