fot. PAP/Piotr Nowak

Prokuratura Adama Bodnara zataiła opinię prawną NIK ws. dofinansowania CBA

Prokuratura Adama Bodnara zataiła opinię prawną Najwyższej Izby Kontroli w sprawie dofinansowania CBA. Okazuje się, że mogło ono być finansowane z Funduszu Sprawiedliwości. Zatajenie tej informacji to przestępstwo – podkreślił poseł Michał Woś z Suwerennej Polski.

Prokuratura Adama Bodnara stawia posłowi Michałowi Wosiowi zarzuty związane z zakupem urządzenia Pegasus dla CBA ze środków Funduszu Sprawiedliwości. Centralne Biuro Antykorupcyjne miało osiągnąć korzyść majątkową tym, że zostało dofinansowane. Poseł Michał Woś miał tym samym działać na szkodę interesu publicznego.

– Wielokrotnie dopytywałem Adama Bodnara, w jaki sposób interes publiczny osiągnął tutaj szkodę, w momencie gdy państwo polskie przestało być głuche i ślepe na działania kryminalistów. Przypomnę, że między 2017 a 2018 rokiem nie było możliwości dostosowania kontroli operacyjnej wobec osób, które posługiwały się szyfrowanymi komunikatorami internetowymi. Po 2017 stało się to możliwe. 578 przypadków przez pięć lat, sto kilkanaście przypadków rocznie – wskazał poseł Michał Woś.

Wszystkie przestępstwa udało się wykryć dzięki Pegasusowi. Prokuratura Adama Bodnara idzie jednak w zaparte. Śledczy, wnioskując o uchylenie immunitetu posłowi Michałowi Wosiowi, zataili jednak opinię Najwyższej Izby Kontroli w tej sprawie. Dlatego były wiceminister sprawiedliwości składa zawiadomienie na przekroczenie uprawnień przez ekipę Bodnara.

– NIK nie miał najmniejszych wątpliwości, że można z Funduszu Sprawiedliwości dofinansować Centralne Biuro Antykorupcyjne – zaznaczył Michał Woś.

TV Trwam News

drukuj