Prof. P. Skrzydlewski: Normalności w polityce polskiej, w całej naszej państwowości, nie osiągniemy bez odsunięcia od władzy ludzi złych, ludzi marnych
Trzeba pilnie naszego odrodzenia. Im dłużej i im głębiej zaglądamy w nasze dusze, nasze rodziny, nasze życie zbiorowe, tym bardziej powinna nas przynaglać wola powrotu do normalności. Tej normalności w polityce polskiej, w całej naszej państwowości, nie osiągniemy bez odsunięcia od władzy ludzi złych, ludzi marnych. Dlatego należy konsolidować nasze siły nie tylko wokół nowych wyborów parlamentarnych, ale przede wszystkim wokół prawych i rozumnych ludzi – mówił w swoim piątkowym felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja prof. Paweł Skrzydlewski, filozof, rektor Akademii Zamojskiej.
Prof. Paweł Skrzydlewski wskazał, że od wieków znana jest prawda o tym, że w życiu publicznym od stanowienia nowych praw ważniejsze jest istnienie we wspólnocie przyjaźni oraz dobrych obyczajów.
– Już Arystoteles, analizując bogactwo form ustrojowych świata starożytnego, dowodził, że rozumni prawodawcy powinni bardziej troszczyć się o przyjaźń między obywatelami niż o sprawiedliwe prawa. Dlaczego? Bo tam, gdzie jest przyjaźń, sprawiedliwość spełnia się naturalnie i litera prawa nie jest potrzebna. Nie trzeba zatem wielu ustaw prawnych, ale przede wszystkim zdrowych intelektualnie i moralnie obywateli. Co więcej, Arystoteles dowodził, że w istocie rzeczy nie tak ważna jest forma ustrojowa, o ile oczywiście jest dobra. Co jednak stanowi jego zdaniem o dobroci ustroju? Jego cel, a właściwie to, czy sprawowane rządy, czyli polityka, realizują dobro wspólne, szczęście obywateli. Gdy tego nie realizowały, gdy przynosiły tylko nieszczęście, niedolę obywateli, były rządami złymi i nieważne jest tu to, czy to zło i nieszczęście obywateli powodowane jest działaniem jednego człowieka, wielu czy też wszystkich obywateli zasiadających we władzach. Zło jest złem i nie staje się dobrem z racji zgody na nie, ani tego, że powstało za sprawą tak zwanej demokracji z woli większości – zwracał uwagę filozof.
Felietonista Radia Maryja zaznaczył, że przywołał te myśli, aby lepiej ukazać to, co dzieje się obecnie w Polsce.
– Dzieje się zaś bardzo źle, a zło to wydaje się w każdym dniu coraz większe i nie obrazuje go w pełni wielkość zadłużenia państwa, ani też stagnacja gospodarcza, ani też marazm i strach, jaki ogarnia coraz większe grupy obywateli świadomych zbliżających się trudności, kłopotów i katastrof. Rządzący nie tylko wręcz popisują się niekompetencją, lenistwem i bezczynnością, używaniem służb do prześladowania obywateli, ale wprost w żywe oczy kpią z ludzi, nazywając regres i stagnację, zapaść, rozwojem i niespotykanym wcześniej dobrostanem. Są dumni z tego stanu zapaści i nawet sami siebie nagradzają za to, czego nie robią i co robią złego. To nasza tragedia polityczna, narodowa, ale może i także kara za grzechy i błędy zaniedbań, których było przecież w przeszłości tak wiele. Po latach, gdy te nierządy przeminą, gdy powróci choć odrobina normalności i zdrowego rozsądku do naszej polityki, gdy wreszcie będzie realizowany autentyczny interes Polski i Polaków, będzie niezwykle trudno zrozumieć, dlaczego tak wielu i tak długo godziło się na te nierządy, na tę destrukcję Polski w całej rozciągłości. Widać, w obywatelach mocno osłabł nie tylko rozum, ale także wola i odwaga działania – mówił prof. Paweł Skrzydlewski.
Niezależnie od tego, kto stoi za osłabieniem narodu – czy są to media, złe nawyki i grzechy, zdegenerowane elity, a może wrogie nam obce siły – potrzebne jest pilnie jego odrodzenie.
– Trzeba pilnie naszego odrodzenia. Im dłużej i im głębiej zaglądamy w nasze dusze, nasze rodziny, nasze życie zbiorowe, tym bardziej powinna nas przynaglać wola powrotu do normalności, a ta zawsze prowadzi do przyjaźni i do niezgody na zło. Tej normalności w polityce polskiej, w całej naszej państwowości, nie osiągniemy bez odsunięcia od władzy ludzi złych, ludzi marnych. Dlatego należy konsolidować nasze siły nie tylko wokół nowych wyborów parlamentarnych – co wielu już dziś czyni, ale przede wszystkim wokół prawych i rozumnych ludzi, nie bacząc na to, jakie formacje oni reprezentują. Formacje, partie polityczne i ruchy społeczne będą ulegać różnym zmianom i wiele z nich przestanie istnieć. Zawsze pozostanie jeden, zawsze aktualny cel i przez to jedna normalna polska polityka urzeczywistniająca dobro Polski i Polaków. Trzeba nam to wreszcie zrozumieć – podkreślił filozof.
Całości felietonu prof. Pawła Skrzydlewskiego można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




