Prof. P. Grochmalski: Jeden z modeli realizowanych przez Federację Rosyjską, czyli tzw. zwana wojna kognitywna czy wojna poznawcza polega na tym, żebyśmy w naszych umysłach przegrali tę wojnę
W tej chwili skala niestabilności wewnętrznej instytucji kluczowych – z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa polskiego – jest niepokojąca i jest zrozumiałe, że jeden z modeli realizowanych przez Federację Rosyjską, czyli tzw. zwana wojna kognitywna czy wojna poznawcza polega na tym, żebyśmy w naszych umysłach przegrali tę wojnę i wtedy nawet nie za bardzo Rosja musi doprowadzać do zbrojnej ingerencji, do ataku na Polskę, żeby doszło do sytuacji rozpadu czy też dysfunkcjonalności państwa polskiego – podkreślił prof. Piotr Grochmalski, ekspert ds. bezpieczeństwa, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.
W programie prof. Piotr Grochmalski odniósł się do słów ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego, który na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ ostrzegł Rosję, że jej samoloty mogą być zestrzelone po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej.
Mam tylko jedną prośbę do rosyjskiego rządu: jeśli kolejny pocisk lub samolot znajdą się bez pozwolenia w naszej przestrzeni powietrznej, celowo lub przez przypadek, a jego wrak spadnie na terytorium NATO, proszę, nie przychodźcie tu później narzekać. Ostrzegaliśmy.
Nowy Jork,… pic.twitter.com/MRV6ed6xRd
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) September 22, 2025
– Nie sądzę, żeby to ostrzeżenie było skuteczne. Niestety to jest trochę w stylu pana ministra Radosława Sikorskiego. To był taki popis, który miał w istocie przykryć to, co się stało z wypowiedzią wiceministra Marcina Bosackiego, jego zastępcy. (…) Polska jawiła się jako poważne państwo, w którym struktury organizacyjne dają sobie radę. (…) I tutaj mamy zagadkę, bo do dzisiaj nie wiemy, co tak naprawdę się stało, że pan wiceminister Marcin Bosacki wprowadził opinię światową w błąd. Nie wiemy, jakie były rzeczywiste mechanizmy, przyczyny, czy na przykład uczestniczyli w tym Rosjanie, czy tutaj była jakaś sprawczość Rosji. Pamiętajmy przecież, że Radosława Sikorskiego obciąża potężnie to, jak on bardzo dążył do dobrych relacji z Federacją Rosyjską. Zresztą przypomnę wypowiedź, jedną z ostatnich, prezydenta Lecha Kaczyńskiego przed śmiercią w Smoleńsku. On w opublikowanym po śmierci wywiadzie stwierdził, że realizowana polityka zagraniczna przez rząd Donalda Tuska paraliżowała wiele jego przedsięwzięć, a Radosław Sikorski wręcz sparaliżował wiele działań, to znaczy działał na korzyść Federacji Rosyjskiej w miejscach czy kwestiach, na które wskazywał wówczas prezydent Lech Kaczyński – przypomniał prof. Piotr Grochmalski.
Ekspert ds. bezpieczeństwa zaznaczył, że Rosja cały czas testuje Europę i przeprowadza cały szereg operacji. Jak dodał, to pokazuje, że Rosja będzie szła w stronę pogłębionej eskalacji.
– W ostatnim czasie doszło do dymisja Dmitrija Kozaka, czyli wiceszefa sekretariatu Władimira Putina, najważniejszej osoby w jego otoczeniu, która była nastawiona negatywnie do wojny ukraińskiej. Przypomnę, że Dmitrij Kozak był jedynym politykiem na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa tuż przed wybuchem wojny, który przeciwstawił się, który wyraził opinię negatywną. Przygotował nawet pierwszy projekt takiego rozwiązania pokojowego między Ukrainą a Rosją, bez orzekania, zamykający kwestie wojny, ale bez zysków terytorialnych po stronie Rosji. To się nie spodobało Putinowi, odrzucił wówczas ten projekt. Wiemy też, że Kozak naciskał na Putina, czy też wyrażał opinię, że jednak Putin powinien wejść w rokowania pokojowe z Donaldem Trumpem, że powinien jednak poważnie potraktować tę ofertę. To pokazuje, że Rosja będzie szła w stronę pogłębionej eskalacji. Rodzi się oczywiście pytanie, jeśli tak, to które państwo zostanie zaatakowane? Generał Keith Kellog mówi, że jeśli Ukraina upadnie, to na pewno Rosja zaatakuje jedno z państw natowskich – podkreślił gość programu „Polski punkt widzenia”.
Rosja może zaatakować nawet w trakcie toczącej się wojny, między innymi właśnie dlatego, żeby odciąć siły natowskie i odciągnąć od możliwości wspierania Ukrainy w tej wojnie – zauważył prof. Piotr Grochmalski.
– Federacja Rosyjska w tej chwili aktywizuje swoje działania i cały szereg także tych działań, które są podejmowane w państwie polskim, które są absolutnie niezrozumiałe z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa. Na przykład próba zniszczenia i ścigania dwóch kolejnych ministrów obrony narodowej. Ten rząd, który rzekomo ma dbać o nasze bezpieczeństwo, powinien korzystać z ich wiedzy. Tym bardziej że to byli politycy, którzy rozpoznawali te zagrożenia, których Donald Tusk nie rozpoznawał, rozbrajając polską armię. Więc jeśli analizujemy tę sytuację, z którą mamy do czynienia, to niestety jest to degradacja różnych instrumentów i elementów państwa, które stoi w obliczu zagrożenia. Między innymi właśnie nasze zdolności do komunikacji kryzysowej, zdolności komunikacji ze społeczeństwem – mówił.
Ekspert ds. bezpieczeństwa zwrócił uwagę, że dajemy – jak na tacy – Rosji instrumenty do oddziaływania na społeczeństwo polskie, do podważania komunikatów kierowanych zarówno przez wojsko, jak i przez premiera.
– W tej chwili skala niestabilności wewnętrznej instytucji kluczowych – z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa polskiego – jest niepokojąca i jest zrozumiałe, że jeden z modeli realizowanych przez Federację Rosyjską, czyli tzw. wojna kognitywna czy wojna poznawcza polega na tym, żebyśmy w naszych umysłach przegrali tę wojnę i wtedy nawet nie za bardzo Rosja musi doprowadzać do zbrojnej ingerencji, do ataku na Polskę, żeby doszło do sytuacji rozpadu czy też dysfunkcjonalności państwa polskiego – stwierdził gość TV Trwam.
radiomaryja.pl



