Prof. M. Szewczak: Przez trzy lata wojny na Ukrainie niektóre państwa europejskie kompletnie nie zrozumiały, że muszą przestawić swój system gospodarki na tryby wojenne
Europa trochę późno budzi się z letargu, ponieważ tak naprawdę przez trzy lata miała pełnoskalową wojnę, jakiej nie było od drugiej wojny światowej. Przez te trzy lata niektóre państwa europejskie kompletnie nie zrozumiały, że muszą przestawić swój system gospodarki na tryby wojenne, bo nie da się inaczej zapewnić pokoju dla Europy niż dozbroić się i wspomagać Ukrainę – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Marcin Szewczak, prawnik, europeista, wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Równo [trzy lata temu Rosja dokonała pełnoskalowej inwazji na Ukrainę]. Obecnie trwają poszukiwania międzynarodowego formatu, który pozwalałby na zawarcie pokoju. Wielu zastanawia się, czy będzie on [sprawiedliwy].
– Kilka wieków temu Hugo Grocjusz określił pojęcie wojny sprawiedliwej. Bez wątpienia ten konflikt, jaki mamy na Ukrainie to jest wojna sprawiedliwa z punktu widzenia Ukrainy, która została bestialsko najechana przez Federację Rosyjską, ale z drugiej strony, czy doprowadzenie do rozejmu pokoju będzie (…) sprawiedliwe dla Ukrainy? To jest bardzo trudne do określenia, bo na to składa się wiele czynników i tak naprawdę Ukraina – ta Ukraina sprzed trzech lat – jest dzisiaj w całkiem innym położeniu, bo ona stała się już, można powiedzieć, wymiernikiem działań geopolitycznych, które odbywają się na całym świecie. (…) Nie wszystko zależy od Kijowa – zwrócił uwagę prof. Marcin Szewczak.
Prawdopodobnie niemożliwe będzie odzyskanie przez Ukraińców wszystkich ziem, jakie są obecnie okupowane przez Rosjan. Choć najeźdźcy ponosili ogromne straty, to przestawienie rosyjskiej gospodarki na tryby wojenne sprawiło, że agresorów nie dało się wyprzeć z większości zajętych przez nich terytoriów. Obecnie front niemal stoi w miejscu, a wojna wciąż pochłania wiele ofiar.
– Dzisiaj, kiedy mamy tak naprawdę poważny początek rozmów, które mają doprowadzić do zawarcia pokoju na Ukrainie, rozmów, które są pilotowane przez Donalda Trumpa, Europa trochę późno budzi się z letargu, ponieważ tak naprawdę przez trzy lata miała pełnoskalową wojnę, jakiej nie było od drugiej wojny światowej (…). Przez te trzy lata niektóre państwa europejskie kompletnie nie zrozumiały, że muszą przestawić swój system gospodarki również na tryby wojenne, bo nie da się inaczej zapewnić pokoju dla Europy niż dozbroić się (…) i wspomagać Ukrainę. Dzisiaj powoli Europa budzi się z tego letargu – mówił europeista.
Kluczowe jest także zrozumienie, że państwa europejskie nie mogą istnieć bez Stanów Zjednoczonych.
– Jeden kierunek jest tak naprawdę istotny, czyli współpraca ze Stanami Zjednoczonymi, a być może nawet pewne ustępstwa, które trzeba będzie poczynić w sferze gospodarczej, ale tak to dzisiaj się odbywa w tym wielkim koncercie mocarstw. My o tym zapomnieliśmy, bo żyliśmy przez ostatnie kilka dekad bez wojny w Europie, ale wydaje się, że jednak trzeba współdziałać, aby powstrzymać Putina – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.
Z przykrością można zauważyć, że przez trzy lata wojny ukraińscy rządzący nie zrobili de facto nic, by zwalczać korupcję niszczącą ich państwo oraz naprawić inne palące problemy, a tym samym zbliżyć się do Unii Europejskiej i umocnić swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Być może gdyby podjęto realne próby ich rozwiązania, Ukraina byłaby traktowana w obecnych rozmowach pokojowych bardziej podmiotowo.
– Dzisiaj Ukraina jest zakładnikiem. Nie da się doprowadzić do sytuacji, aby była ona całkowicie suwerenna jako państwo, które będzie mogło dyktować podczas tych rozmów negocjacyjnych swoje stanowisko dlatego, że nie będzie w stanie przetrwać jako samodzielne państwo. To jest bardzo trudne do zrozumienia, ciężko się to również przebija w mediach, ponieważ bardzo często takie głosy są posądzane o to, że ktoś nie wierzy w Ukrainę, że ktoś chciałby ją skolonizować, ale tak wygląda współczesny świat. Ukraina jest bardzo zniszczona (…). Można powiedzieć, że jest to kraj wręcz zdewastowany pod względem gospodarczym, a jakiekolwiek wsparcie finansowe będzie niestety wiązało się z tym, że kraj ten będzie musiał częściowo w kwestii gospodarczej oddawać swoją suwerenność, być może wchodząc w różnego rodzaju porozumienia, umowy, które mogłyby chociażby przynosić zapewnienie bezpieczeństwo (…). Myślę, że wszyscy nasi szanowni słuchacze doskonale zdają sobie sprawę, patrząc nawet z punktu widzenia geopolitycznego, że wszędzie tam, gdzie angażują się Stany Zjednoczone pod względem gospodarczym, równocześnie zapewniają bezpieczeństwo militarne – czy to przez własne oddziały, czy też przez oddziały, prywatnych firm wojskowych – wyjaśnił prof. Marcin Szewczak.
Ekspert wskazał, że obecnie nie ma dla Ukrainy innego wyjścia, ponieważ jeśli będzie przeciwstawiać się Amerykanom, stanie się osamotniona pod względem politycznym, a na takim obrocie spraw zależałoby Władimirowi Putinowi. Istniałoby wówczas niebezpieczeństwo, że do władzy doszłyby środowiska prorosyjskie, co z kolei wepchnęłoby Ukrainę w ręce Kremla.
Całość rozmowy z prof. Marcinem Szewczakiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl




