Prof. M. Ryba: Czasy komunistyczne, jeśli są nierozliczone, wracają pod inną postacią
Minął ogrom czasu – 40 lat – i jeszcze bardzo niewiele tego, co komunizm niósł ze sobą, czyli tych zbrodni, rozliczyliśmy. Dlatego on się tak łatwo odradza w różnych formach, w różnych postaciach albo w ludziach, którzy nieraz wzorują się na pewnych brutalnych metodach wziętych z tamtych czasów. To jest sytuacja mocno nas obciążająca – mówił prof. Mieczysław Ryba, historyk, komentując w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja rozpoczęcie procesu oskarżonych o prowokację wobec błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki z 1983 roku.
W piątek ruszył [proces oskarżonych o prowokację wobec błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki]. W roku 1983 agenci komunistycznej Służby Bezpieczeństwa podrzucili do mieszkania kapłana przy ul. Chłodnej w Warszawie materiałów, które miały go obciążać („antypaństwowe” ulotki, naboje, materiał wybuchowy). Przed sądem stanęli dwaj pracownicy ówczesnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych – późniejsi mordercy kapelana „Solidarności”. Trzeci z oskarżonych zmarł w ubiegłym roku.
To, że sprawcy prowokacji stają przed sądem po ponad 40 latach, zawdzięczamy nieprzedawnialności zbrodni komunistycznych. Może się jednak pojawiać pytanie, dlaczego esbecy odpowiadający za działania na szkodę błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki są sądzeni dopiero teraz.
– Co to za sprawiedliwość, tak nierychliwa? Minął ogrom czasu – 40 lat – i jeszcze (…) bardzo niewiele tego, co komunizm niósł ze sobą, czyli tych zbrodni, rozliczyliśmy. Dlatego on się tak łatwo odradza w różnych formach, w różnych postaciach albo w ludziach, którzy nieraz wzorują się na pewnych brutalnych metodach wziętych z tamtych czasów (…). To jest sytuacja mocno nas obciążająca – zwrócił uwagę prof. Mieczysław Ryba.
Historyk zaznaczył, że nagonka na kapłanów, jaka ma miejsce obecnie (m.in. w przypadku ks. Michała Olszewskiego), przypomina nieco walkę z Kościołem w czasach komunizmu, której najbardziej znaną ofiarą był ks. Jerzy Popiełuszko.
– Już nie mówię o brutalnych zajściach i użyciu służb po to, żeby go zabić, ale odbierano też jemu i jemu podobnym dobre imię poprzez nagonki medialne, poprzez oskarżenia, poprzez zarzucanie różnorakich niecnych czynów (również w sferze seksualnej) – to wszystko już było. Czasy komunistyczne, jeśli są nierozliczone (a są nierozliczone), wracają pod inną postacią – podkreślił gość „Aktualności dnia”.
Jerzy Urban, czołowy propagandysta komunistyczny uderzający m.in. w ks. Jerzego Popiełuszkę, nie stanął przed sądem za swoje zbrodnie i spokojnie dożył późnej starości (zmarł w 2022 r. w wieku 89 lat), będąc redaktorem naczelnym Tygodnika „NIE”, celebrytą, a dla młodszego pokolenia po prostu „śmiesznym dziadkiem z internetu”.
– Miał się jak pączek w maśle i zatruwał przestrzeń publiczną, medialną swoją gazetą, swoim środowiskiem, swoimi kłamstwami, a zarazem całą kwestią obyczajową – to był niesamowicie wulgarny człowiek – ocenił prof. Mieczysław Ryba.
Nieosądzeni umarli także inni architekci zbrodniczego reżimu doby późnego PRL: Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak.
– To wszystko rzutuje na współczesność, ciąży coraz bardziej. Na przyszłość trzeba to mieć w pamięci. Jak mówią: zbrodnia nierozliczona demoralizuje podwójnie – podkreślił historyk.
Rozmówca Radia Maryja stwierdził, choć nie robi sobie wielkich nadziei, że proces oskarżonych o prowokację wobec błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki coś realnie zmieni, to sam fakt, że się on rozpoczął, jest symboliczny.
– To tylko mówi nam o tym, że jest nieprzedawnialność zbrodni komunistycznych, co samo w sobie jest rzeczą ważną – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.
W audycji poruszony został również temat trwającej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim konferencji historyków zakonnych poświęconej [akcji „X-2”], czyli prześladowaniu sióstr zakonnych na tzw. ziemiach odzyskanych przez władze komunistyczne.
Całość rozmowy z prof. Mieczysławem Rybą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



