fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Politycy KO mówili o polityce miłości, ale ich interesy idą inaczej w tej grze politycznej

Politycy Koalicji Obywatelskiej mówili o polityce miłości, ale ich interesy idą inaczej w tej grze politycznej. (…) Są przekonani, że tylko na negatywnych emocjach są w stanie wygrać, dlatego są takie działania – powiedział politolog prof. Mieczysław Ryba. Odniósł się w ten sposób do ataku na wolontariusza, który zbierał podpisy pod kandydaturą prezydenta Andrzeja Dudy.

Do zdarzenia w Miastku w woj. pomorskim – jak poinformowali lokalni działacze Prawa i Sprawiedliwości – doszło w sobotę. Mężczyzna miał zostać uderzony w brzuch, wyrwano mu też teczkę z podpisami poparcia. [czytaj więcej

Lokalni członkowie komitetu PiS opublikowali też oświadczenie w tej sprawie.  Potępili oni „wszelkiego rodzaju ataki agresji słownej, a przede wszystkim fizycznej”.

– Ze strony sztabu Koalicji Obywatelskiej powinno paść stanowisko potępienia. Ono natomiast nie pada albo jest niezbyt wyraźne. Wydaje mi się, że w tym sztabie skalkulowano, że emocjonalna kampania się opłaci. Chodzi o to, aby tak rozbudzić emocje, ażeby w drugiej turze wyborów nikt nie był w stanie zagłosować na Andrzeja Dudę. Jak zrobić, żeby wyborcy Kosiniaka-Kamysza, Biedronia, Hołowni nie byli w stanie zagłosować na Andrzeja Dudę? Trzeba po prostu totalnie go zohydzić, doprowadzić do skrajnej emocjonalnej niechęci, a to się dzieje poprzez takie kampanie. Mówili o polityce miłości, ale ich interesy idą inaczej w tej grze politycznej. (…) Są przekonani, że tylko na negatywnych emocjach są w stanie wygrać, dlatego są takie działania – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

To w Pucku wyznaczono pewien kierunek. Stał się on symbolem niektórych działań w hejterskiej kampanii opozycji – ocenił politolog. Dodał, że jest to niebezpieczne zjawisko.

– Pamiętajmy, że te okrzyki pod adresem prezydenta Dudy czy różne wpisy internetowe znajdują gdzieś ujście. Przypomnę czasy Janusza Palikota – zdarzenia pod krzyżem, skomasowany atak, który przeradzał się w agresję. To są niebezpieczne rzeczy, ale to dokładnie ilustruje skalę frustracji, jaka jest po tamtej stronie. Ona jest spowodowana słabością głównej kandydatki. Im większa słabość, tym większa frustracja, która jest wyładowywana na przeciwnikach politycznych. To bardzo niebezpieczne zjawisko – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja, ewentualna ich druga tura – 24 maja.

Na zebranie wymaganej liczby 100 tysięcy podpisów poparcia komitety wyborcze mają czas do 26 marca.

RIRM

drukuj