Prof. M. Ryba: Czas jeszcze względnego pokoju w Polsce powinien być maksymalnie wykorzystany na to, żeby zbudować format trójmorski
Donald Tusk cały czas wierzy, że przyszłość Polski, a raczej przyszłość jego, jego formacji, jego najbliższych, jest w relacji do Niemiec. W najgorszym wypadku może przecież tam wyjechać, dostanie tam azyl i będzie pobierał bardzo wysoką europejską emeryturę. Ale jeśli bierzemy pod uwagę Polskę, to ten czas jeszcze względnego pokoju powinien być maksymalnie wykorzystany na to, żeby zbudować format trójmorski, tak jak mówi nam o tym geografia, geopolityka i historia, zaczynająca się od czasów jagiellońskich – mówił prof. Mieczysław Ryba, historyk i wykładowca Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja i TV Trwam.
Felietonista zaznaczył, że już niebawem w Lublinie odbędzie się Samorządowy Kongres Trójmorza. Przypomniał, że początki inicjatywy Trójmorza zainaugurował jeszcze za swojej prezydentury Andrzej Duda wraz z prezydent Chorwacji.
– Trójmorze jako projekt geopolityczny był wspierany przynajmniej politycznie i werbalnie przez Stany Zjednoczone. Jest też popierany przez prezydenta Donalda Trumpa. Ale oczywiście jest to pewien format współpracy krajów położonych między Morzem Bałtyckim, Morzem Czarnym a Morzem Adriatyckim. Jest to forma współpracy środkowoeuropejskiej w duchu czasów jagiellońskich, kiedy to Rzeczpospolita czy dynastia jagiellońska gromadziła wokół siebie wiele krajów środkowoeuropejskich, broniąc się przed naporem tureckim, przed naporem moskiewskim, czy przed naporem krzyżackim, czyli dzisiaj byśmy powiedzieli niemieckim. To jest pewna formuła, która nie powinna redukować się tylko do kwestii obronnych – te są bardzo istotne – ale również gospodarczych – wyjaśnił.
Prof. Mieczysław Ryba zwrócił uwagę, że bardzo ważna jest także niezależność energetyczna kraju.
– Gdy popatrzymy chociażby na Baltic Pipe, na możliwości przesyłu gazu przez rurę na południe Europy, to są wreszcie kwestie szlaków handlowych, takich jak Via Carpatia, która jest ciągle budowana – i daj Boże – żeby w końcu powstała, łącząca Bałtyk, Morze Bałtyckie i kraje nadbałtyckie z krajami śródziemnomorskimi. To wszystko jest ważne z polskiego punktu widzenia, bo buduje to pewien rodzaj niezależności Polski i od Rosji, co jest oczywiste, ale i od Niemiec. Dlatego Niemcy nieprzychylnie patrzą na tego typu pomysły, nieprzychylnie patrzą na sam projekt, widząc, że rozwój gospodarczy – czy to naszych portów nadbałtyckich, czy w ogóle naszych portów lotniczych, jak Centralny Port Komunikacyjny – w sposób oczywisty będzie konkurencyjny wobec ich gospodarki, ich portów – wskazał historyk.
Dodał, że będzie to obniżać rentowność tychże instytucji niemieckich, w związku z czym nie popierają tego typu działań.
– Z tego też powodu Donald Tusk, tak bardzo proniemiecki polityk na polskiej scenie politycznej, nie jest zainteresowany specjalnie Trójmorzem. Nie wysyła nawet swoich przedstawicieli na kongresy samorządowe, bo jeśli robi to prawica, robi to PiS, to przecież nie chce się tutaj jakkolwiek pokazywać. Donald Tusk cały czas wierzy, że przyszłość Polski, a raczej przyszłość jego, jego formacji, jego najbliższych jest w relacji do Niemiec. W najgorszym wypadku może przecież tam wyjechać, dostanie tam azyl i będzie pobierał bardzo wysoką europejską emeryturę. Ale jeśli bierzemy pod uwagę Polskę, to ten czas jeszcze względnego pokoju powinien być maksymalnie wykorzystany na to, żeby zbudować format trójmorski, tak jak mówi nam o tym geografia, geopolityka i historia, zaczynająca się od czasów jagiellońskich – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.
radiomaryja.pl



