Bitwa pod Wiedniem, Jan Matejko źródło: wikipedia

Prof. G. Kucharczyk w 341. rocznicę odsieczy wiedeńskiej: Współczesnego „Jana Sobieskiego” trzeba szukać wśród ludzi dobrej woli, którym jeszcze chce się poznawać historię chrześcijańskiej Europy

„Jana Sobieskiego” trzeba szukać wśród ludzi dobrej woli, którym jeszcze chce się poznawać historię własną, historię chrześcijańskiej Europy. Jeżeli znajdziemy takie środowiska i ta wiedza będzie upowszechniana na różne sposoby, to „Jan III Sobieski” będzie w stanie zaistnieć i spełnić swoją rolę – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk z Polskiej Akademii Nauk, opowiadając o znaczeniu odsieczy wiedeńskiej z 1683 r. w kontekście dzisiejszego zagrożenia islamizacją Europy.

12 września 1683 r. miała miejsce bitwa pod Wiedniem – znaczące zwycięstwo Polaków, które zatrzymało podbój Europy przez Turków Osmańskich. 300 lat później, w 1983 r., papież Jan Paweł II odwiedził Kahlenberg – wzgórze, z którego król Jan III Sobieski dowodził wojskami Rzeczypospolitej podczas bitwy z islamskim agresorem. Papież Polak powiedział wtedy, że zwycięstwo pod Wiedniem było momentem, który zmienił bieg historii. Choć 341 lat temu udało się zatrzymać muzułmański podbój Europy, to dziś Staremu Kontynentowi zagraża islamizacja, choć już nie za sprawą inwazji regularnej armii kalifatu. W obliczu tego zagrożenia – jak wskazał prof. Grzegorz Kucharczyk – szczególnie niebezpieczna jest niewiedza o wydarzeniach historycznych oraz głupota motywowana ideologicznie.

– Żyjemy w świecie, gdzie głupota ma się dobrze. Przypomnę, że (…) kiedy Pan Jezus wyliczał wszystkie złe rzeczy, które wychodzą z wnętrza człowieka i czynią nas nieczystymi, także wymieniał głupotę. W odniesieniu do materii historycznej mamy z nią do czynienia niestety bardzo często, a grunt przygotowuje niewiedza, czyli np. przekonanie, że muzułmanie w Europie znaleźli się pokojowo – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

Historyk przypomniał, że w XVII wieku mieliśmy do czynienia z militarną ekspansją Imperium Osmańskiego wewnątrz Europy. Była ona umotywowana nie tylko politycznie, ale przede wszystkim religijnie. Islam w swoich założeniach jest religią bardzo ekspansywną, polityczną i militarystyczną. „Nawracanie” poszczególnych krajów na wiarę Mahometa w ogromnej większości nie odbywało się poprzez pokojową działalność misyjną, ale przez zbrojny podbój i stawianie ultimatów zwyciężonym ludom. Imperium Osmańskie jako kalifat próbowało wielokrotnie dokonać podboju Europy, by zaprowadzić w niej islamski porządek. Wiedeń był oblegany dwa razy – najpierw w 1529 r. (trzy lata po podbiciu Węgier), a później w 1683 roku. W międzyczasie Osmanowie toczyli walki m.in. z Rzecząpospolitą.

– Armie tureckie szły z zamiarem podboju i – mówiąc językiem dwudziestowiecznym – ludobójstwa. Jest taka odezwa wielkiego wezyra Kara Mustafy do mieszkańców oblężonego Wiednia, w której mówił on wprost: „Jeżeli nie przyjmiecie islamu, to was wszystkich zabijemy”. To jest źródło historyczne, a nie żaden wytwór propagandy. Tak było, taka była praktyka. Nie jest tak, jak niektórym się wydaje, że właściwie wynik tej bitwy, jakikolwiek by on nie był, był obojętny. Nie był obojętny, bo to była – mówiąc językiem lorda D’Abernona – jedna z decydujących bitew w dziejach świata, bo skutki tej bitwy wykraczały daleko poza przemiany polityczne czy przesunięcie granic, tylko za tym poszłyby zmiany cywilizacyjne, kulturowe. W związku z tym trzeba przypominać tę bitwę – mówił prof. Grzegorz Kucharczyk.

Z racji tego, że islamska inwazja ma obecnie inny, bardziej subtelny charakter, zarówno dzisiejszy „Kara Mustafa”, jak i „Jan III Sobieski” są rozproszeni. Nie są to pojedyncze osoby, ale grupy i zjawiska.

– „Jana Sobieskiego” trzeba szukać wśród ludzi dobrej woli, którym jeszcze chce się poznawać historię własną, historię chrześcijańskiej Europy, którzy odwracają się od trendu, o którym pisał Jan Paweł II we wspaniałej adhortacji „Ecclesia in Europa” z 2003 r., kiedy zauważał, że większość Europejczyków przypomina dziedziców, którzy zapomnieli o swoim dziedzictwie – o wielkim dziedzictwie, którego nie należy się wstydzić. Jeżeli znajdziemy takie środowiska i ta wiedza będzie upowszechniana na różne sposoby, to „Jan III Sobieski” będzie w stanie zaistnieć i spełnić swoją rolę – podkreślił historyk.

Całość rozmowy z prof. Grzegorzem Kucharczykiem jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj