fot. TV Trwam

Prof. A. Jabłoński o ograniczaniu nauczania religii w szkołach: Towarzyszy temu nachalny antyklerykalizm i brak zrozumienia, że katecheza służy nie tylko formacji religijnej

Podejmuje się próby ograniczenia katechezy do jednej godziny tygodniowo i pozbawienia jej finansowania z budżetu państwa. Towarzyszy temu nachalny antyklerykalizm i brak zrozumienia, że katecheza służy nie tylko formacji religijnej, ale także ukształtowaniu wrażliwości ludzkiej i zdrowego trybu życia – zarówno duchowego, jak i fizycznego – mówił w swoim felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja i TV Trwam prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog i filozof społeczny z KUL.

Trwają wakacje. Prof. Arkadiusz Jabłoński zaznaczył, że są one tym bardziej zasłużone i udane, im bardziej wytężony był wysiłek włożony w naukę.

– To już nie zależy tylko od uczniów, ale od nauczycieli i programów nauczania oraz sposobów organizacji pobytu w szkole. Chodzi o stworzenie warunków, które sprzyjają jak najbardziej wszechstronnemu rozwojowi uczniów i nie podporządkowują ich wzrastania umysłowego jakimś założeniom ideologicznym – podkreślił prof. Arkadiusz Jabłoński.

Obecnie szkoła jest jednak poddawana ideologizacji. Wskazują na to dwie decyzje rządzących, oddzielające rozwój uczniów od fundamentów naszej cywilizacji.

– Pierwszą jest likwidacja przedmiotu historia i teraźniejszość, a drugą zapowiedź ograniczenia nauczania religii do jednej godziny tygodniowo. W zamian proponuje się edukację obywatelską i edukację zdrowotną. Edukacja obywatelska, która nie ma być jedynie zwykłą indoktrynacją, powinna być oparta na dostarczeniu uczniom wiedzy na temat współczesnej Polski i świata, tak aby sami potrafili wyciągać wnioski dotyczące ich publicznej aktywności – zwrócił uwagę filozof społeczny.

Socjolog dodał, że skuteczna edukacja obywatelska powinna opierać się na znajomości znaczących wydarzeń i postaci kształtujących naszą teraźniejszość i uczyć umiejętności powiązywania faktów z przeszłości z ich teraźniejszymi skutkami. Na tym właśnie polegał zlikwidowany obecnie przedmiot historia i teraźniejszość.

Z kolei wspomniane wcześniej ograniczanie nauczania religii jest elementem rugowania tego przedmiotu z polskich szkół, które rozpoczęło się od wmawiania opinii publicznej, że szkolne katechezy niczemu nie służą.

– Wybierano przykłady źle prowadzonych lekcji i czyniono z tego regułę podważającą sens takiego nauczania. Dołączano do tego jakoby kłopoty organizacyjne z przygotowywaniem planu lekcji w szkole i degradowano te zajęcia do ostatnich w danym dniu. Zniechęcano też uczniów, podważając wszelkie próby nadania tym lekcjom równoważnego z innymi statusu istotnego przedmiotu szkolnego. Teraz podejmuje się próby ograniczenia katechezy do jednej godziny tygodniowo i pozbawienia jej finansowania z budżetu państwa. Towarzyszy temu nachalny antyklerykalizm i brak zrozumienia, że katecheza służy nie tylko formacji religijnej, ale także ukształtowaniu wrażliwości ludzkiej i zdrowego trybu życia – zarówno duchowego, jak i fizycznego – mówił prof. Arkadiusz Jabłoński.

Zdaniem socjologa wprowadzana do szkół edukacja zdrowotna, która ma być niejako alternatywą dla lekcji religii, może stać się kultem cielesności.

– Naturalna ludzka skłonność do dbania o siebie, o swoje zdrowie, ma wtedy sens, gdy jest środkiem do osiągnięcia różnych celów życiowych. Łatwo jednak uczynić z dbania o zdrowie nowego bożka, któremu służenie może nie tylko wypaczyć sens zdrowego stylu życia, ale prowadzić na manowce całkowitego owładnięcia potrzebami ciała. Cywilizacje owładnięte takim kultem ciała szybko okazują się niezdolne do podtrzymania własnej pozycji i podlegają degradacji wewnętrznej, stając się łatwym łupem dla wrogo nastawionych ludów – zaznaczył filozof społeczny.

radiomaryja.pl

drukuj