fot. PAP/Rafał Guz

Prof. A. Jabłoński: Donald Tusk, będąc kojarzony z „polityką ciepłej wody w kranie”, nagle staje się przewodnikiem duchowym ludu PO-wskiego czy KO-wskiego

Zastanawiałem się, w czym tkwi siła pana Donalda Tuska, że teraz nagle staje się walczącym z kłamstwem, ze złem przewodnikiem duchowym ludu PO-wskiego czy KO-wskiego. Wydaje mi się, że ma on pewną zdolność do formułowania pewnych uproszczeń w oglądzie rzeczywistości. Myślę, że wykorzystuje pewną słabość ośmioletnich rządów PiS, gdzie przekonywanie o uczciwości, o tym, że można politykę prowadzić bez kłamstwa, bez kradzieży, bez nepotyzmu, bez korupcji, nie zawsze się w stu procentach udawało – mówił we wtorkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z KUL.

Druga połowa października obfitowała w ważne polityczne wydarzenia. Odbył się Kongres Polska Wielki Projekt, czyli metapolityczne wydarzenie, na którym padają ambitne propozycje dotyczące rozwoju Polski, a także konwencje dwóch największych polskich partii politycznych – Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej.

– PiS buduje merytokratyczny wizerunek partii, która wie, czego chce i będzie potrafiła to realizować. Natomiast Platforma Obywatelska, ze względu na brak sukcesów dotychczasowych rządów, unikała kolejnych obietnic, wiedząc, że to może wywołać raczej ironiczny uśmiech nawet wśród zwolenników, więc uderzała w wysokie tony moralne, tak aby obezwładnić intelektualnie tych wszystkich, którzy by chcieli powiedzieć: „No tak, ale może byśmy coś konkretnego robili”. Na to jest odpowiedź: „Robimy, bo walczymy ze złem, a każda forma walki ze złem jest naszym zobowiązaniem, zatem powinniście nas popierać”. Zastanawiałem się, w czym tkwi siła pana Donalda Tuska, że on bez mrugnięcia okiem potrafi prowadzić tego typu narrację, sam będąc raczej kojarzony z „polityką ciepłej wody w kranie”. Teraz nagle staje się walczącym z kłamstwem, ze złem przewodnikiem duchowym ludu PO-wskiego czy KO-wskiego. Wydaje mi się, że ma on pewną zdolność do formułowania uproszczeń w oglądzie rzeczywistości, na którą trudno znaleźć dobrą odpowiedź w sytuacji, w której to nie zawsze było się zgodnym, gdy idzie o działanie polityczne z własnymi pryncypiami. Myślę, że wykorzystuje pewną słabość ośmioletnich rządów PiS, gdzie przekonywanie o uczciwości, o tym, że można politykę prowadzić bez kłamstwa, bez kradzieży, bez nepotyzmu, bez korupcji, nie zawsze się w stu procentach udawało – wskazywał prof. Arkadiusz Jabłoński.

Na obu konwencjach trudno było znaleźć jakieś nowatorskie treści, choć można było zauważyć postępującą od pewnego czasu zmianę w sposobie prowadzenia narracji przez ugrupowanie Donalda Tuska.

– Do tej pory Platforma Obywatelska próbowała mówić: „Budujemy przyszłość Europy, budujemy wspólnotę europejską, budujemy nasze miejsce w Europie”, a teraz zaczyna mówić językiem, którym podkreśla jakoby wartości polskie, mówiąc, że budujemy przede wszystkim potęgę Polski, ale wskazuje na Europę jako narzędzie do takiego działania – nie po raz pierwszy, bo to się już zaczęło w kampanii wyborczej 2023 r., zostało powtórzone przez pana Trzaskowskiego w kampanii prezydenckiej, że przejmują hasła Prawa i Sprawiedliwości właśnie odwołujące się może nie od razu do tożsamości narodowej, ale np. do kwestii patriotyzmu gospodarczego, do kwestii budowania dobrej jakości życia tu, w Polsce z wykorzystaniem naszej pozycji w Europie. To powoduje, że Prawo i Sprawiedliwość, mówiąc o tych samych ambicjach, które próbowało realizować przez osiem lat swoich rządów, wskazuje, że w obecnym układzie geopolitycznym tak naprawdę coraz mniej mamy pożytku z naszej (…) proeuropejskiej postawy i że to budowanie naszej przyszłości – nawet jakości życia – musi odbywać się w silniejszym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i z państwami, które są bliższe temu stylowi myślenia (…), aby była jakaś przeciwwaga, (…) dla mainstreamu niemiecko-francuskiego. Zatem (…) musimy rozważyć, kto uczciwie przyznaje, że chodzi mu o dobro Polaków, o podniesienie jakości życia, o zadbanie o tożsamość polską, a kto tylko udaje – zwrócił uwagę socjolog.

Przez te dwie wielkie konwencje nieco bez echa przeszedł Kongres Polska Wielki Projekt, który odbył się tydzień wcześniej.

– Brakowało takiego pogłosu, który związany jest z dyskusjami po danym wydarzeniu, bo jedno przesłoniło drugie – zauważył gość „Rozmów niedokończonych”.

Część postulatów z Kongresu została powtórzona na konwencji programowej PiS. Oba wydarzenia wyróżniała duża liczba ekspertów.

Poziom intelektualny, poziom namysłu merytokratycznego, umiejętności merytorycznej, analizy, był tutaj znaczący. Można tylko się zastanawiać, na ile to docierało do społeczeństwa. Wiemy, że jedna i druga inicjatywa ma potem swoje lokalne odwzorowania – mówił prof. Arkadiusz Jabłoński.

Socjolog wskazał, że Kongres Polska Wielki Projekt ma swoją polonijną wersję oraz spotkania regionalne, a PiS planuje objazd czołowych przedstawicieli partii po Polsce gminnej i powiatowej.

radiomaryja.pl

drukuj