Prof. A. Jabłoński: Donald Tusk, będąc kojarzony z „polityką ciepłej wody w kranie”, nagle staje się przewodnikiem duchowym ludu PO-wskiego czy KO-wskiego
Zastanawiałem się, w czym tkwi siła pana Donalda Tuska, że teraz nagle staje się walczącym z kłamstwem, ze złem przewodnikiem duchowym ludu PO-wskiego czy KO-wskiego. Wydaje mi się, że ma on pewną zdolność do formułowania pewnych uproszczeń w oglądzie rzeczywistości. Myślę, że wykorzystuje pewną słabość ośmioletnich rządów PiS, gdzie przekonywanie o uczciwości, o tym, że można politykę prowadzić bez kłamstwa, bez kradzieży, bez nepotyzmu, bez korupcji, nie zawsze się w stu procentach udawało – mówił we wtorkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z KUL.
Druga połowa października obfitowała w ważne polityczne wydarzenia. Odbył się Kongres Polska Wielki Projekt, czyli metapolityczne wydarzenie, na którym padają ambitne propozycje dotyczące rozwoju Polski, a także konwencje dwóch największych polskich partii politycznych – Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej.
– PiS buduje merytokratyczny wizerunek partii, która wie, czego chce i będzie potrafiła to realizować. Natomiast Platforma Obywatelska, ze względu na brak sukcesów dotychczasowych rządów, unikała kolejnych obietnic, wiedząc, że to może wywołać raczej ironiczny uśmiech nawet wśród zwolenników, więc uderzała w wysokie tony moralne, tak aby obezwładnić intelektualnie tych wszystkich, którzy by chcieli powiedzieć: „No tak, ale może byśmy coś konkretnego robili”. Na to jest odpowiedź: „Robimy, bo walczymy ze złem, a każda forma walki ze złem jest naszym zobowiązaniem, zatem powinniście nas popierać”. Zastanawiałem się, w czym tkwi siła pana Donalda Tuska, że on bez mrugnięcia okiem potrafi prowadzić tego typu narrację, sam będąc raczej kojarzony z „polityką ciepłej wody w kranie”. Teraz nagle staje się walczącym z kłamstwem, ze złem przewodnikiem duchowym ludu PO-wskiego czy KO-wskiego. Wydaje mi się, że ma on pewną zdolność do formułowania uproszczeń w oglądzie rzeczywistości, na którą trudno znaleźć dobrą odpowiedź w sytuacji, w której to nie zawsze było się zgodnym, gdy idzie o działanie polityczne z własnymi pryncypiami. Myślę, że wykorzystuje pewną słabość ośmioletnich rządów PiS, gdzie przekonywanie o uczciwości, o tym, że można politykę prowadzić bez kłamstwa, bez kradzieży, bez nepotyzmu, bez korupcji, nie zawsze się w stu procentach udawało – wskazywał prof. Arkadiusz Jabłoński.
Na obu konwencjach trudno było znaleźć jakieś nowatorskie treści, choć można było zauważyć postępującą od pewnego czasu zmianę w sposobie prowadzenia narracji przez ugrupowanie Donalda Tuska.
– Do tej pory Platforma Obywatelska próbowała mówić: „Budujemy przyszłość Europy, budujemy wspólnotę europejską, budujemy nasze miejsce w Europie”, a teraz zaczyna mówić językiem, którym podkreśla jakoby wartości polskie, mówiąc, że budujemy przede wszystkim potęgę Polski, ale wskazuje na Europę jako narzędzie do takiego działania – nie po raz pierwszy, bo to się już zaczęło w kampanii wyborczej 2023 r., zostało powtórzone przez pana Trzaskowskiego w kampanii prezydenckiej, że przejmują hasła Prawa i Sprawiedliwości właśnie odwołujące się może nie od razu do tożsamości narodowej, ale np. do kwestii patriotyzmu gospodarczego, do kwestii budowania dobrej jakości życia tu, w Polsce z wykorzystaniem naszej pozycji w Europie. To powoduje, że Prawo i Sprawiedliwość, mówiąc o tych samych ambicjach, które próbowało realizować przez osiem lat swoich rządów, wskazuje, że w obecnym układzie geopolitycznym tak naprawdę coraz mniej mamy pożytku z naszej (…) proeuropejskiej postawy i że to budowanie naszej przyszłości – nawet jakości życia – musi odbywać się w silniejszym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i z państwami, które są bliższe temu stylowi myślenia (…), aby była jakaś przeciwwaga, (…) dla mainstreamu niemiecko-francuskiego. Zatem (…) musimy rozważyć, kto uczciwie przyznaje, że chodzi mu o dobro Polaków, o podniesienie jakości życia, o zadbanie o tożsamość polską, a kto tylko udaje – zwrócił uwagę socjolog.
Przez te dwie wielkie konwencje nieco bez echa przeszedł Kongres Polska Wielki Projekt, który odbył się tydzień wcześniej.
– Brakowało takiego pogłosu, który związany jest z dyskusjami po danym wydarzeniu, bo jedno przesłoniło drugie – zauważył gość „Rozmów niedokończonych”.
Część postulatów z Kongresu została powtórzona na konwencji programowej PiS. Oba wydarzenia wyróżniała duża liczba ekspertów.
– Poziom intelektualny, poziom namysłu merytokratycznego, umiejętności merytorycznej, analizy, był tutaj znaczący. Można tylko się zastanawiać, na ile to docierało do społeczeństwa. Wiemy, że jedna i druga inicjatywa ma potem swoje lokalne odwzorowania – mówił prof. Arkadiusz Jabłoński.
Socjolog wskazał, że Kongres Polska Wielki Projekt ma swoją polonijną wersję oraz spotkania regionalne, a PiS planuje objazd czołowych przedstawicieli partii po Polsce gminnej i powiatowej.
radiomaryja.pl



