fot. R. Sobkowicz

Próbki wraku Tu-154 M wrócą do Polski

Jutro do Polski z Rosji wrócą próbki z wraku Tu-154 M.  Także jutro na posiedzeniu Sejmowej Komisji Sprawiedliwości, prokuratura ma wytłumaczyć się z kłamstw prokuratora Szeląga – zapowiedział poseł Antoni Macierewicz.

Chodzi o wypowiedź prokuratora płk. Ireneusza Szeląga, który podczas konferencji prasowej powiedział, że podczas badań na przełomie września i października bieżącego roku, prokuratura nie stwierdziła obecności substancji wybuchowych we wraku samolotu.

Jutro na posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości, prokuratura ma wytłumaczyć się z kłamstw prokuratora Szeląga – powiedział poseł Antoni Macierewicz, Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej.

– Widać, że informacja, którą podano dzisiaj, o tym, że jutro mają powrócić próbki – ma charakter właśnie propagandowo – maskujący. Ma ukryć fakt, że w dniu jutrzejszym, trzeba będzie się przyznać do kłamstwa i wytłumaczyć się z tego kłamstwa, które odegrało olbrzymią rolę polityczną. Po drugie, warto przypomnieć z ubolewaniem, że działanie pana prokuratora Szeląga i w ogóle prokuratury – właśnie wtedy 30 października, miało gigantyczną funkcję, umożliwiającą Rosjanom decyzję czy dadzą prawdziwe czy też sfałszowane materiały – powiedział poseł Antoni Macierewicz.

Z kolei mec. Bartosz Kownacki, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej stwierdził, że próbki, które były badane w Rosji, mają mniejszą wiarygodność dowodową – na co wskazują wcześniejsze wydarzenia, związane z przekazywaniem materiałów ze śledztwa.

– Niestety te próbki były w Moskwie przez wiele tygodni, poza jakąkolwiek polską kontrolą. Wiemy co się dzieje, kiedy jakikolwiek materiał dowodowy, pozostawi się stronie rosyjskiej bez kontroli – tak było z wrakiem. Widzieliśmy co Rosjanie zrobili, jak go z premedytacją niszczyli. Podobnie kiedy ciało śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego zostało na kilka godzin bez polskiej kontroli, to okazało się, że można było zrobić dowolne zdjęcia, a później umieścić je w internecie. Tak więc i te próbki ponieważ pozostawały poza polską kontrolą – ich wartość dowodowa jest niestety słabsza od tego, co byłoby, gdyby to polscy specjaliści je zabezpieczyli i bezpośrednio ze Smoleńska, bądź też kontrolując je w Moskwie, trafiły do Polski – powiedział mec. Bartosz Kownacki.

Pos. Antoni Macierewicz dodał, że ostatnio polska prokuratura odmówiła rodzinie śp. ks. prof. Ryszarda Rumianka, zbadania ciała na obecność substancji wybuchowych.

– Prokuratura odmówiła właśnie dlatego, że rodzina wtedy mogłaby osobiście zobaczyć, co pokazują detektory. Podobnie odmówiono rodzinom innych pokrzywdzonych, zapoznania się z wynikiem odczytów, jakie przecież przywieziono ze Smoleńska i które są w Polsce zabezpieczone – odczytów śladów materiałów wybuchowych odnalezionych w Rosji. Wszystko razem oznacza, że prokuratura tak poprowadziła  tę sprawę, by decyzja o tym, co naprawdę zostanie wykryte – pozostało w rękach rosyjskich – powiedział pos. Antoni Macierewicz.

Mec. Bartosz Kownacki dodaje, że argumentacja prokuratury, jakoby konieczne było przygotowanie całościowych wyników badań pirotechnicznych u wszystkich ekshumowanych dotychczas ciał – jest nieuzasadniona. A zwłoka, gra na czas, nie sprzyja wyjaśnieniu przyczyn katastrofy.

– To jest działanie niezrozumiałe i szkodliwe dla toczącego się postępowania. Z tego to względu, że prokuratura zasłania się tym, iż sporządzi pełną, kompleksową opinię pirotechniczną, dotyczącą wszystkich ciał, które zostały do tej pory ekshumowane, jak również wraku samolotu. Nie rozumiem takiej logiki, ponieważ równie dobrze można sporządzić cząstkowe opinie pirotechniczne, a później oczywiście sporządzić z nich jedną wspólną. Wcześniej już podawaliśmy informacje chociażby rodzinom do wiadomości – tak, aby wiedziały czy ten materiał wybuchowy jest, czy go nie ma – powiedział mec. Bartosz Kownacki.  

 

Wypowiedź pos. Antoniego Macierewicza

Audio MP3
Pobierz

Wypowiedź  mec. Bartosza Kownackiego

Audio MP3
Pobierz

RIRM

drukuj