PAP/Adam Warżawa

Prezydent: Budujmy państwo, które nie będzie wewnętrznie skłócone

Budujmy państwo, które nie będzie wewnętrznie skłócone, które wyleczy wszystkie swoje choroby wyniesione z czasów zniewolenia komunistycznego; naprawmy, co zostało zniszczone i zepsute – zaapelował w sobotę w Tczewie prezydent Andrzej Duda podczas obchodów 79. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

„Nigdy więcej wojny. (…) Nigdy więcej rozdarcia Rzeczypospolitej. Zaklinam nas wszystkich, ale przede wszystkim młode pokolenie, by taką politykę prowadzić, by tak prowadzić polskie sprawy, by tak nimi zarządzać, aby nigdy więcej zagrożenie nie spłynęło na naszą Rzeczpospolitą. Abyśmy odzyskanie niepodległości w 1918 roku mogli co roku przez następne 100 lat, 200 i więcej świętować w naszym, kraju – nasze dzieci, nasze wnuki, nasze prawnuki, kolejne pokolenia Polaków” – podkreślił prezydent.

Andrzej Duda apelował o budowanie silnego państwa.

„Budujmy państwo, które nie będzie wewnętrznie skłócone. Budujmy państwo, które wyleczy wszystkie swoje choroby, które wyniosło z czasów zniewolenia, zwłaszcza tego zniewolenia komunistycznego, które trwało przez tyle dziesięcioleci; naprawmy to, co zostało zniszczone i zepsute” – wskazał prezydent.

Mówiąc o rozpoczęciu II wojny światowej przypomniał, że w Wieluniu niemieckie bomby spadły na „śpiące miasto, spadły ma zwykłych ludzi w miejscu, gdzie nie było celów strategicznych, w miejscu, które nie miało wielkiego strategicznego znaczenia”.

„Był to zwykły akt terroru, stający się symbolem terroru hitlerowskiego w czasie II wojny światowej. Zabito zwykłych mieszkańców, zwykłych obywateli, całkowicie niewinnych” – podkreślił prezydent Duda.

„Ale największe z pewnością znaczenie strategiczne miało to, co działo się tutaj, w Tczewie i Szymankowie, to tutaj Niemcy za wszelką cenę chcieli nie dopuścić do wysadzenia, do zniszczenia przez Polaków mostu, dzięki któremu można byłoby pchnąć niemieckie oddziały do Prus Wschodnich z Rzeszy i od tamtej strony z całą siłą zaatakować Polskę” – zwrócił uwagę prezydent.

PAP/RIRM

drukuj