PAP/EPA.

Premier Libanu obawia się katastrofy żywnościowej

Premier Libanu Hassan Diab ostrzegł w czwartek, że zapaść gospodarcza w jego kraju spowodowana pandemią koronawirusa może doprowadzić do kryzysu żywnościowego. „Brakuje dewiz, ceny gwałtownie rosną, nasza waluta słabnie” – alarmował szef tamtejszego rządu.

Epidemia wirusa SARS-CoV-2 doprowadziła w Libanie do sytuacji, w której banki zaczęły narzucać ścisłą kontrolę kapitału. Na rynku coraz częściej brakuje dewiz, a przy słabnącym gwałtownie kursie libańskiego funta wielu importerów żywności coraz częściej nie ma czym zapłacić za sprowadzaną z zagranicy żywność.

„Liban stoi przed dramatycznym wyzwaniem, które jeszcze dziesięć lat temu wydawało się niewyobrażalne – to ryzyko poważnego kryzysu żywnościowego” – oświadczył libański premier, który wezwał Stany Zjednoczone i Unię Europejską do utworzenia funduszu kryzysowego dla wsparcia krajów Bliskiego Wschodu i uniknięcia tam katastrofy humanitarnej.

„Głód może spowodować nowy napływ migracji do Europy i jeszcze bardziej zdestabilizować region (Bliskiego Wschodu)” – ostrzegł i zdradził, że rozpoczął w tym miesiącu rozmowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, mając nadzieję na uzyskanie pomocy w wysokości 10 mld dolarów.

Środki te miałyby częściowo sfinansować program reform gospodarczych, których głównym punktem jest naprawa sektora bankowego.

Libański premier ostrzegł, że sytuacja w kraju jest coraz gorsza. Słaba waluta powoduje, że ceny żywności gwałtownie idą w górę, w związku z czym wielu ludziom brakuje pieniędzy na podstawowe artykuły spożywcze. Libańskie społeczeństwo swoje niezadowolenie wyraziło już ostatnio kilka razy, organizując demonstracje, w trakcie których zginęła jedna osoba.

„Kilka tygodni temu w Libanie doszło do pierwszych <<protestów głodowych>>. Wielu Libańczyków już przestało kupować mięso, owoce i warzywa i może wkrótce mieć trudności z kupieniem nawet chleba” – oświadczył Hassan Diab.

Przyznał, że ubóstwo wśród Libańczyków rośnie w zastraszającym tempie.

„Jeśli w ciągu dwóch miesięcy utrzyma się ten trend, nie będziemy w stanie dokonać zagranicznych przelewów, aby kupić podstawowe rzeczy” – powiedział Hani Bohsali, jeden z głównych libańskich importerów żywności.

Wyjaśnił, że pokrycie podstawowego zapotrzebowania na żywność w Libanie to koszt 5 mln dolarów dziennie, a importerzy coraz częściej borykają się z problemami finansowymi.

Obawiając się niedoborów artykułów żywnościowych, niektóre supermarkety już zaczęły racjonować produkty dla klientów.

PAP

drukuj