fot. PAP/Radek Pietruszka

Premier D. Tusk i szef Ministerstwa Sprawiedliwości spotkali się ze sprzyjającymi im środowiskami prawniczymi

Premier Donald Tusk i minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny, Adam Bodnar, spotkali się ze sprzyjającymi władzy środowiskami prawniczymi. Zaproszenia nie dostały stowarzyszenia krytyczne wobec działań rządu. Na 10 września zapowiadają one protest przed Krajową Radą Sądownictwa.

Spotkanie z wybranymi środowiskami prawniczymi zorganizowano kilka dni po tym, jak premier kontrasygnował postanowienie prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie awansu sędziego Sądu Najwyższego, Krzysztofa Wesołowskiego, uważanego przez te środowiska za neosędziego. Za to Donald Tusk został ostro skrytykowany i musiał się równie ostro tłumaczyć.

– Naprawdę z serca płynące „dziękuję” wynika z mojego głębokiego przekonania, że bez waszej postawy przez lata, kiedy wpierw naruszano, a później gwałcono zasady praworządności w Polsce, (…) sytuacja dzisiaj byłaby o wiele gorsza – mówił premier.

Podczas kilkugodzinnego spotkania szef rządu podsumował dotychczasowe zmiany w wymiarze sprawiedliwości po zmiennie władzy.

– Mamy przed sobą decyzje, które wiemy, że były na granicy – choćby decyzje dotyczące prokuratury – zaznaczył Donald Tusk.

Konstytucjonalista, prof. Anna Łabno, nie zgadza się z oceną premiera.

– Trudno powiedzieć, że tu chodzi o granice prawa, dlatego że zmiany, które nastąpiły w Prokuraturze Krajowej i na stanowisku pierwszego zastępcy Prokuratora Generalnego, w konsekwencji są po prostu sprzeczne z prawem – stwierdziła ekspert.

Stowarzyszenia prawnicze oczekują od rządu finansowego zagłodzenia Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa. Chcą one, aby rząd wstrzymał pieniądze na ich funkcjonowanie.

Uczestnicy spotkania domagają się radykalnych zmian w wymiarze sprawiedliwości, które cofną reformy wprowadzone przez Zjednoczoną Prawicę.

– Rozmawialiśmy o wielu sprawach, które można zrobić tu i teraz, mówiliśmy o zatrzymaniu działań obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, o tym, by nie kierować żadnych pism do Izby Odpowiedzialności Zawodowej, Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, mówiliśmy o potrzebie informatyzacji tego, co można zrobić tu i teraz – relacjonował piątkowe spotkanie sędzia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Prezes „Iustitii” nie ukrywa, że zmiany ustawowe będą możliwe dopiero po zakończeniu kadencji prezydenta Andrzeja Dudy i po wybraniu kandydata wskazanego przez obecnie rządzących.

– Ostatecznie będzie to pewnie sierpień 2025 r., więc to jest czas, do którego należy przygotować projekty o Krajowej Radzie Sądownictwa i prawo o ustroju sadów powszechnych – oznajmił sędzia.

Przed ustawami reformującymi sądy ma dojść do politycznej weryfikacji sędziów powołanych przez prezydenta Andrzeja Dudę. Nie ukrywa tego Minister sprawiedliwości, Adam Bodnar.

– Przede wszystkim dokonać weryfikacji statusu sędziów, którzy zostali powołani, nominowani przez Krajową Radę Sądownictwa po 2018 roku – podkreślił szef resortu.

Różnicowanie sędziów przeczy konstytucyjnej zasadzie równości – zauważył prawnik, prof. Jan Majchrowski.

To przecież nie jest tak, że podsądny przychodzi do sądu, siada sobie na korytarzu i mówi: „O, ten sędzia mi się nie podoba. On ma sądzić moją sprawę? To nie. O, tamten mi się podoba”. – Ale to nie jest sędzia, proszę pana. To jest woźny. – A to niech woźny sądzi”. O czym my mówimy? O prawie, czy to są jakieś żarty? – zwrócił uwagę ekspert.

W spotkaniu brały udział wyłącznie organizacje krytyczne wobec Prawa i Sprawiedliwości i przez lata wspierające środowisko polityczne Donalda Tuska.  Nie zaproszono sceptycznych wobec liberalno-lewicowego rządu stowarzyszeń, m.in. „Sędziów RP” i „Ad Vocem”. Chcieliśmy wykazać szereg przypadków łamania prawa, do których dochodzi po 13 grudnia – mówił sędzia Zygmunt Drożdżejko, prezes Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów „Sędziowie RP”.

– Bezprawne działania w zakresie odwoływania i powoływania nowych prezesów w około 80 sądach – podkreślił prezes „Sędziów RP”.

Dobór rozmówców premiera Donalda Tuska i ministra Adama Bodnara nie dziwi posła Zbigniewa Boguckiego z Prawa i Sprawiedliwości.

– To jest faktycznie najlepszy, najbardziej czytelny dowód upolitycznienia tego procesu, tzn., że zapraszamy tylko swoich, którzy będą nam potakiwać – zaznaczył polityk.

Zaplanowane są kolejne spotkania w takiej formule.

TV Trwam News

drukuj