Pos. Ł. Kmita: W Europie i na świecie powinniśmy zorganizować kampanię informującą o zbrodni wołyńskiej. Nie można pozwolić na to, żeby Ukraina narzucała nieprawdziwą narrację historyczną
Trzeba wspierać Ukrainę w walce z Rosją, ale nigdy nie można sobie pozwolić na to, żeby Ukraina narzucała nieprawdziwą narrację historyczną. W Europie i na świecie powinniśmy zorganizować kampanię informującą o zbrodni wołyńskiej – mówił Łukasz Kmita, poseł PiS, podczas „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam.
Prezydent Ukrainy skierował do parlamentu projekt ustawy o budowie panteonu narodowego. Uhonorowani mają zostać zbrodniarze z UPA odpowiedzialni za ludobójstwo na Polakach.
– To bardzo nierozważny gest, gra wewnętrzna prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który nie rozumie, że jeszcze do niedawna to Polska ocaliła Ukrainę. Gdyby nie ofensywa polskiego rządu, w czasie, gdy premierem był Mateusz Morawiecki, kraje Europy Zachodniej odwróciłyby się plecami, wierząc, że Ukraina padnie po tygodniu walki. Ten brak wdzięczności, brak zrozumienia historii, brak elementarnej wiedzy, powoduje, że nasze relacje się zaogniają. Dziwię się Ukraińcom, że w sposób taki bardzo transakcyjny podchodzą do Polaków, którzy otworzyli swoje serca, domy i finansowo wsparli Ukrainę (…). Trzeba wspierać Ukrainę w walce z Rosją, ale nigdy nie można sobie pozwolić na to, żeby Ukraina narzucała nieprawdziwą narrację historyczną. W Europie i na świecie powinniśmy zorganizować kampanię informującą o [zbrodni wołyńskiej] – powiedział poseł Łukasz Kmita.
– Cały czas nasza infrastruktura pomaga Ukraińcom. Być może niektóre procesy należy spowolnić (…). Nie możemy pozwolić na to, żeby ukraińscy nacjonaliści skakali nam po pagonach. Jesteśmy narodem wielkich patriotów, którzy nie mogą pozwolić sobie na to, żeby druga strona deptała pamięć historyczną, okłamywała swoich rodaków. Ostatnie działania rządu Zełenskiego są podejmowane, żeby grać pod publiczkę. Tą grą Ukraińcy oddalają się od Unii Europejskiej. Być może Polska powinna powiedzieć „veto!” dla Ukrainy w UE – podkreślił polityk.
Decyzja Prezydenta @NawrockiKn nie mogła być inna.
Prezydent po raz kolejny pokazał, że słowa „po pierwsze Polska. Po pierwsze Polacy” to nie tylko słowa, ale zobowiązanie – które Karol Nawrocki – traktuje z najwyższą powagą. pic.twitter.com/KnSiQqsGLg— Łukasz Kmita (@Lukasz_Kmita) June 19, 2026
Gość TV Trwam odniósł się także do afery z udziałem lekarza-milionera w Warszawskim Szpitalu Południowym. Zwrócił uwagę, że Dawid Kacprzyk był „złotym dzieckiem” Platformy Obywatelskiej.
– Pracował w szpitalu bródnowskim, gdzie zarabiał po 100 tys. zł miesięcznie, pracując na stanowisku, którego nie było w schemacie organizacyjnym, a więc stworzono je specjalnie dla niego. Najwięcej zarobił w szpitalu południowym, gdzie stworzył prywatny pokój VIP (…). To nie tylko skok po kasę, ale totalna bezduszność, budowanie przekonania, że inni są gorsi (…). Także w resorcie sprawiedliwości chciano tę sprawę przykryć (…). Dawid Kacprzyk miał parasol ochronny od najwyższych władz. Być może dlatego dzisiaj jest nieprzesłuchiwany, że mógłby powiedzieć prawdę. Mogłoby się okazać, że trzeba będzie postawić poważne zarzuty kierownictwu Platformy Obywatelskiej – mówił Łukasz Kmita.
Ekipa Trzaskowskiego znów chce uniknąć odpowiedzialności za aferę w Szpitalu Południowym. Zamiast wyjaśnić patologię, oni chcą wszystko zamieść pod dywan❗#ElitaKOryta
Poseł PiS @Lukasz_Kmita ⤵️ pic.twitter.com/N6Zr3AUvLT
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) June 26, 2026
radiomaryja.pl




