Pos. do PE B. Rzońca: Władimir Putin testuje Europę i świat w zakresie, jakie będą reakcje najpotężniejszych państw, ale także sąsiadów Rosji i Ukrainy
Władimir Putin testuje Europę i świat w zakresie, jakie będą reakcje najpotężniejszych państw, ale także sąsiadów Rosji i Ukrainy. To wszystko, co on robi, powinno pobudzić do głębokiej refleksji polski rząd, żołnierzy, generałów. Tutaj nie może być żadnych przypadkowych ocen ze strony rządzących w stosunku do byłych rządzących. Powinniśmy być jak jedna pięść obronna, bo Władimir Putin jest groźny. To wszystko, co się dzieje, jest przemyślaną strategią ze strony Rosji – mówił Bogdan Rzońca, poseł do Parlamentu Europejskiego, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
Rosja prowokuje i coraz odważniej sprawdza reakcje państw, które znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie Ukrainy. W niedzielę rosyjski dron uderzył w pociąg stojący na stacji niedaleko polskiej granicy, a dzień później pojawiły się informacje o odnalezieniu na jednej z bałtyckich plaż najnowszego rosyjskiego drona. Władimir Putin sprawdza nie tylko naszą czujność, ale przede wszystkim naszą gotowość do reakcji. W takiej sytuacji Polska nie może pozwolić sobie ani na lekceważenie zagrożenia, ani na brak jedności.
– Wszystko to jest bardzo groźne i niejasne. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że Władimir Putin testuje Europę i świat w zakresie, jakie będą reakcje najpotężniejszych państw, ale także sąsiadów Rosji i Ukrainy. To wszystko, co on robi, powinno pobudzić do głębokiej refleksji polski rząd, żołnierzy, generałów. Tutaj nie może być żadnych przypadkowych ocen ze strony rządzących w stosunku do byłych rządzących. Powinniśmy być jak jedna pięść obronna, bo Władimir Putin jest groźny. To wszystko, co się dzieje, jest przemyślaną strategią ze strony Rosji – wskazał Bogdan Rzońca.
W obliczu rosnącego zagrożenia Polska potrzebuje dziś przede wszystkim jedności i zdecydowanych działań. To moment, w którym należy słuchać ludzi, którzy najlepiej znają realia wojny i bezpieczeństwa, bo jeśli rzeczywiście nadchodzi sprawdzian dla polskiego państwa, potrzebujemy dziś silnej i zjednoczonej Polski, a nie politycznych rozgrywek.
– W obecnej sytuacji słuchałbym najlepszych polskich generałów, żołnierzy i polityków, którzy o tym mówią. Rząd niewiele robi, żeby kumulować obronną pięść Polski i zjednoczyć Polaków w obliczu dramatu, który może nastąpić. Zabawy Donalda Tuska powodują, że jest się czego bać – stwierdził polityk.
Ukraina potrzebuje pieniędzy i dalszego wsparcia, ale jednocześnie coraz głośniej mówi się o korupcji i nieprawidłowościach, które podważają zaufanie do tego państwa. Europa nie może jednak zapominać, kto jest agresorem i kto doprowadził do tej wojny. Przez lata Zachód był uzależniony od rosyjskich surowców, finansując w ten sposób państwo, które równolegle się zbroiło. Dziś Europa musi udowodnić, że potrafi wyciągnąć z tego wnioski i wspólnie odpowiedzieć na rosyjskie zagrożenie.
– Ukraina mówi, że wciąż brakuje jej pieniędzy. Tam jest dużo sytuacji korupcyjnych, o których słyszymy codziennie niemalże od kilku lat. Dla ukraińskich biznesmenów wojna to źródło zarobku. To jest bardzo groźne, ale ze strony państw europejskich powinien być jasny sygnał – barbarzyńcą jest Władimir Putin, to on napadł na Ukrainę. Unia Europejska musi wziąć ciężar tej wojny, ponieważ przez całe dekady Zachód kolaborował z Władimirem Putinem, otrzymywał węgiel, gaz i ropę za pół darmo, a co za tym idzie, dostarczał Rosji pieniądze. On się wtedy zbroił. Polska ostrzegała, mówiła o historii, o tym, co wydarzyło się kiedyś z Polską. Nikt nas wtedy specjalnie nie słuchał, dopiero teraz Europa otwiera oczy. Niespójność widoczna przy tylu sankcjach wciąż jest obecna między krajami Unii Europejskiej. Osobiście mam duże wątpliwości, co do tego, czy Wspólnota stanie na wysokości zadania w razie następnego ataku i jak zareaguje NATO – akcentował poseł do PE.
radiomaryja.pl



