fot. PAP/Piotr Nowak

Pos. B. Wróblewski: Do tej pory nikt na świecie nie posunął się do tego, aby całościowo zakwestionować porządek prawny. Jest to wynalazek rządu Donalda Tuska

Sytuacja anarchii prawnej, w której się znaleźliśmy, jest sytuacją zupełnie bez precedensu i jest to jedno z najmocniejszych oskarżeń w stosunku do obecnej władzy w Polsce. Do tej pory nikt na świecie nie posnął się do tego, aby całościowo zakwestionować porządek prawny, w szczególności wymiar sprawiedliwości. Jest to wynalazek rządu Donalda Tuska – mówił Bartłomiej Wróblewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w audycji „Rozmowy niedokończone” na antenie Telewizji Trwam. Gośćmi programu byli także poseł PiS Kacper Płażyński oraz Agata Lupoměská, członek Rady Rodziny i Demografii przy Prezydencie RP.

W ostatnich latach kwestia praworządności stała się przedmiotem intensywnej debaty zarówno w Polsce, jak i na świecie.

– Aby stwierdzić, czy nasze państwo jest państwem prawa należy sprawdzić, czy respektuje ustawy, które zostały przyjęte przez powołane do tego Izby Parlamentu, przez reprezentantów narodu, czyli posłów, senatorów, i podpisane przez prezydenta. Wobec tak oczywistej definicji praworządności, nie można mówić o praworządności w Polsce, bo jeżeli premier Tusk mówi, że od teraz obowiązuje w Polsce doktryna demokracji walczącej, to raczej nie mamy do czynienia z prawdziwą praworządnością – ocenił Kacper Płażyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Z kolei poseł PiS Bartłomiej Wróblewski zwrócił uwagę, że prawo w Polsce zostało w nieprawdopodobny sposób zinstrumentalizowane.

– Proces instrumentalizacji prawa formułowany był wobec różnych formacji przez ostatnie 30 lat. Natomiast to, co się wydarzyło po 2023 roku, nie ma precedensu. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Działania rządu Prawa i Sprawiedliwości zawsze były działaniami na podstawie i w granicach obowiązujących ustaw. Oczywiście można było kwestionować, czy te ustawy były właściwe, ale były one uchwalane i państwo działało zgodnie ze stanowionym prawem. Natomiast od jesieni 2023 roku władza działa w taki sposób, że nie czuje się związana z obowiązującymi ustawami. Każda władza powinna kontrolować i rozliczać poprzedników, ale te rozliczenia muszą odbywać się w granicach i na podstawie prawa – tłumaczył.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości dodał, że częste powtarzanie przez obecnie rządzących o działaniu zorganizowanej grupy przestępczej oraz zarzuty, które formułują mają charakter polityczny, natomiast paragrafy, które są do tego dokładane, pokazują brak szacunku dla prawa i sprawiedliwości oraz że ta władza działa w sposób skrajnie nieprawy.

– Praworządność jest zasadą samą w sobie, ale nomenklatura unijna określa to jako wartość. Więc teraz pytanie: czy odbieramy tą praworządność jako wartość? Czy jako obywatele mamy zaufanie do państwa i do instytucji, które tworzą prawo i czy te instytucje same przestrzegają tego prawa? Jeżeli pojawia się jakikolwiek cień wątpliwości, wówczas mamy do czynienia z sytuacją o różnym rozumieniu tego samego słowa i praworządność jest różnie definiowana. Dlatego każdy z nas powinien spróbować rozeznać, czy stan, w którym się znajdujemy obecnie, czy to w Polsce, czy za granicą, odpowiada systemowi zasad i wartości, które są przedstawiane i przypisywane tej definicji praworządności – wskazała Agata Lupoměská, członek Rady Rodziny i Demografii przy Prezydencie RP.

Waldemar Żurek przez Sejm chce przeprowadzić czystkę wśród sędziów i wyrzucić z pracy kilka tysięcy sędziów. Poseł Kacper Płażyński przypomniał, że za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości została przyjęta ustawa, która zabrania kwestionowania statusu sędziów przez innych sędziów i w razie wykonania wolty, to grozi odpowiedzialnością dyscyplinarną, której skutkiem powinno być wykluczenie ze stanu sędziowskiego.

Poseł Bartłomiej Wróblewski akcentował, że obecny rząd stosuje metody, których nie brali pod uwagę nawet bolszewicy i komuniści.

– Nie ma żadnych wątpliwości, że żyjemy w czasie olbrzymiej niepewności prawnej, która właściwie nie ma precedensu. Zauważono, że ta koalicja lewicowo-liberalna, która rządzi w Polsce, posunęła się do metod, do których nie odważyli się sięgnąć bolszewicy po rewolucji październikowej i – aż trudno w to wierzyć – nie odważyli się sięgnąć komuniści, którzy przyjęli władzę w Polsce po 1944 roku. Innymi słowy zarówno w Rosji, jak i w Polsce komunistycznej respektowano sędziów i orzeczenia wydawane w czasach carskich czy sanacyjnych. Natomiast teraz stworzono teorię, zgodnie z którą wszystkie nominacje sędziowskie od czasu zmiany ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości są nieważne. W związku z tym orzeczenia też są nieważne i to doprowadziło do sytuacji, że niemal wszystkie orzeczenia, które w ostatnich latach zapadły, mogą być kwestionowane. Czyli w przypadku niemal wszystkich sędziów w Polsce, jeśli ktoś nie ma dobrej woli, może znaleźć powody, które pozwalają mu kwestionować status danego sędziego – tłumaczył Bartłomiej Wróblewski.

Dodał, że do tej pory nikt na świecie nie posunął się do tego, aby całościowo zakwestionować porządek prawny, w szczególności wymiar sprawiedliwości; jest to wynalazek rządu Donalda Tuska.

– Sytuacja anarchii prawnej, w której się znaleźliśmy, jest sytuacją zupełnie bez precedensu i jest to jedno z najmocniejszych oskarżeń w stosunku do obecnej władzy w Polsce – podsumował Bartłomiej Wróblewski.

radiomaryja.pl

drukuj