fot. PAP/Marcin Obara

Pos. A. Śliwka w TV Trwam: Unijny program SAFE to nie są żadne dodatkowe środki. To jest zwykłe przesunięcie tych pieniędzy, które możemy pozyskać na rynku w ramach obligacji polskich

Poseł Prawa i Sprawiedliwości, Andrzej Śliwka, skrytykował decyzję Sejmu o zgodzie na zaciągnięcie kredytu w ramach unijnego programu SAFE, służącego finansowaniu inwestycji militarnych. Polityk w piątkowym  „Polskim punkcie widzenia” w TV Trwam ocenił, że mechanizm ten jest rozwiązaniem zbliżonym do KPO i wiąże się z nadmierną zależnością od decyzji instytucji unijnych.

Zdaniem parlamentarzysty, program SAFE to w istocie długoterminowa pożyczka – blisko 44 mld euro spłacana do 2070 r. – a nie bezzwrotne wsparcie.

Andrzej Śliwka zaznaczył, że Polska ma możliwość samodzielnego finansowania zakupów zbrojeniowych poprzez emisję obligacji lub Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, bez ryzyka tzw. warunkowości politycznej.

– Oni chcą wygasić Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, bo Państwo pewnie słyszycie, że ta gigantyczna pożyczka ma doprowadzić do tego, że to będą jakieś dodatkowe środki. Okazuje się, że to nie są żadne dodatkowe środki. To jest zwykłe przesunięcie tych pieniędzy, wypchnięcie tych środków, które możemy pozyskać na rynku w ramach obligacji polskich, a one mają być zastąpione tymi euroobligacjami. Teraz trzeba sobie zadać proste pytanie: skoro mamy kupować w polskim przemyśle zbrojeniowym, to dlaczego mamy dostawać środki w euro, które będziemy musieli denominować, gdzie będziemy mieli ryzyko kursowe? To jest wiele pytań, które wskazują na to, że rządzący nie przemyśleli do końca tej decyzji – wskazał gość „Polskiego punktu widzenia”.

Poseł zarzucił rządowi brak transparentności ws. listy projektów finansowanych z SAFE oraz pominięcie Sejmu i prezydenta na etapie składania wniosku do Komisji Europejskiej.

Wskazał także na medialne doniesienia o możliwym uprzywilejowaniu wybranych spółek, co rodzi ryzyko afery i uzasadnia potrzebę silnych zabezpieczeń antykorupcyjnych.

RIRM

drukuj