fot. PAP/Marcin Obara

Rząd nie rozwiewa wątpliwości dotyczących programu SAFE

Do końca maja Polska podpisze 40 nowych umów w ramach unijnej pożyczki SAFE – podkreślają rządzący. Nie mówią jednak, czy chodzi tylko o polskie firmy. Eksperci obawiają się, że krajowe „zbrojeniówki” nie zdążą zrealizować zamówień do 2030 roku, czego wymaga program SAFE.

Rząd Donalda Tuska forsuje unijną umowę pożyczkową SAFE bez zgody prezydenta i bez ratyfikacji parlamentu. Podczas konferencji zbrojeniowej Defence24 szef Ministerstwa Obrony Narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, mówił o decyzji Komisji Europejskiej.

– Jest gotowa do tego, żeby już w piątek o godz. 13.00 podpisać umowę w Warszawie. To będzie wielkie wydarzenie, nie tylko symboliczne, bo Polska jest jako pierwsza – przekonywał minister Władysław Kosiniak-Kamysz.

Chodzi w sumie o 44 mld euro pożyczki – podkreśla pełnomocnik rządu ds. SAFE, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Po podpisaniu umowy otrzymamy zaliczkę w wysokości 6,5 mld euro.

– Po tym, jak podpiszemy umowę SAFE, tylko do końca maja Agencja Uzbrojenia podpisze prawie 40 nowych kontraktów – informuje Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Minister przekonuje, że na kontraktach zyskają polskie firmy, ale szczegóły nie padają. Szef MON chce kupować polski sprzęt także z innymi krajami.

– Rozmawiałem ze Słowacją, Łotwą i Estonią, ponieważ ta formuła daje większą możliwość czasową, też negocjacyjną. Pioruny np. mogą być w takiej formule zamawiane, baobaby – wskazuje minister Władysław Kosiniak-Kamysz.

Unijne środki mogą być wysoko oprocentowane – zauważa doradca prezydenta, Leszek Skiba. Co więcej, SAFE nakłada na firmy limit czasowy na dostawy broni.

– Czy uda się zdążyć z oddaniem całej produkcji do końca 2030 roku? Przypominam, propozycja prezydenta polegała na tym, żeby sfinansować to niezależnie od pieniędzy europejskich, tylko z pieniędzy Narodowego Banku Polskiego, ale również te terminy, żeby były dłuższe – wskazuje Leszek Skiba.

SAFE będzie zawierał mechanizm warunkowości – przypomina dr Marek Popielarski, ekspert ds. doktryn politycznych.

– Kiedy nie będziemy chcieli wykonywać woli urzędników z Brukseli, komisarzy europejskich, to te pieniądze zostaną nam w jakiś sposób ograniczone – podkreśla dr Marek Popielarski.

A zaciągnięty dług, wraz z odsetkami, pozostanie do spłaty.

Dyskusja wokół bezpieczeństwa skupia się także na amerykańskiej obecności w Polsce. Na początku maja prezydent USA, Donald Trump, zapowiedział redukcję liczby amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Niemczech. Polski rząd mógłby zabiegać o ich przeniesienie do Polski, ale premier tego nie chce.

– Nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności – przekonuje premier Donald Tusk.

Nie można mówić o solidarności z Niemcami, gdy chodzi o bezpieczeństwo Polski – podkreśla były premier Mateusz Morawiecki.

– On powinien powiedzieć głośne „tak” dla bazy, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce – mówi poseł Mateusz Morawiecki z Prawa i Sprawiedliwości.

Prezydent Karol Nawrocki brał udział w ćwiczeniach wojskowych na Litwie. Uczestniczyli w nich żołnierze z Polski, Litwy, USA i Portugalii. Prezydent zauważył, że przesunięcie Amerykanów na wschód Europy wzmocniłoby flankę NATO.

– My w Polsce jesteśmy gotowi, aby żołnierzy amerykańskich przyjąć. Mamy gotową do tego infrastrukturę. (…) Litwa jest gotowa przyjąć amerykańskich żołnierzy – wskazał prezydent Karol Nawrocki.

Obecnie w Polsce stacjonuje około 9 tys. amerykańskich żołnierzy.

TV Trwam News

drukuj