fot. facebook

Porwany przed rokiem ks. Dziedzic wraca na misje

Rok temu był drugi tydzień w niewoli. Dziś ks. Mateusz Dziedzic jest w drodze do Republiki Środkowoafrykańskiej. Wraca do diecezji Bouar, gdzie został porwany, i tam ponownie będzie pracował.

W buszu, który, jak mówi, stał się jego parafią, spędził 44 dni. Wraz z nim przetrzymywanych było 25 Afrykanów. Wszyscy odzyskali wolność.

– Chcę wrócić do tego kraju, w którym pracowałem pięć lat, ponieważ byłem tam szczęśliwy jako ksiądz i jako misjonarz. Przez porwanie zostałem wyrwany z tej ziemi; chcę tam wrócić, by kontynuować moją misję. Znam tych ludzi, znam ich potrzeby, znam ich cierpienia zadane szczególnie przez ostatnią wojnę – mówi ks. Dziedzic w rozmowie z Radiem Watykańskim.

„Wracam, bo chcę im również podziękować za to, że byli ze mną. Kiedy byłem więziony, moi czarni bracia modlili się za mnie, bardzo przeżywali moje uprowadzenie, pościli w mojej intencji. Chcę stanąć przed nimi i osobiście im podziękować. Wracam także, by spotkać się z więźniami, przyjaciółmi mojej niedoli. Wiem, że czekają na mnie i razem chcemy Bogu podziękować za wolność i za życie” – dodaje.

Ks. Mateusz Dziedzic został uprowadzony 13 października 2014 r. z parafii Babua, gdzie był proboszczem.  Porywając białego rebelianci chcieli zwrócić uwagę świata na ich niewysłuchane przez lokalne władze żądania dotyczące wypuszczenia  z więzienia ich przywódcy. Wcześniej grabili, mordowali i uprowadzili 25 Afrykanów.

Papież Franciszek odwiedzi Republikę Środkowoafrykańską 28 i 29 listopada br. Będzie to trzeci kraj na trasie jego pierwszej pielgrzymki na Czarny Ląd, po Kenii i Ugandzie.

Radio Watykańskie/RIRM

drukuj