PAP/EPA

Porażka CDU/CSU  

Po 16 latach dominacji CDU/CSU pod rządami Angeli Merkel, centrolewica uzyskała niewielką większość. Teraz o przyszłości naszych zachodnich sąsiadów zadecydują rozmowy koalicyjne.

 

W Niemczech mówi się o końcu pewnej epoki. Epoki Angeli Merkel, która funkcję kanclerza pełniła od 2000 roku.

– Pani Merkel okazała się znakomitym kanclerzem. W UE niektórzy podważali jej pozycję, ale z wieloma problemami potrafiła sobie poradzić – ocenił dr Marceli Burdelski, politolog.

Jeśli tworzenie nowego rządu potrwa do połowy grudnia to Angela Merkel zasłynie jako najdłużej urzędujący kanclerz Niemiec. Teraz rekordzistą jest Helmut Kohl. Ten scenariusz – według ekspertów – jest prawdopodobny, ponieważ niewielka różnica uzyskanych głosów przez dwóch najważniejszych graczy na scenie politycznej sprawiła, że tworzenie rządu może zająć nawet kilka miesięcy.

– Jest pewne, że wielu obywateli „postawiło krzyżyk” na SPD, ponieważ chcą zmiany rządu, a także dlatego, że chcą, aby następnym kanclerzem tego kraju był Olaf Scholz – powiedział Olaf Scholz, kandydat SPD na kanclerza Niemiec.

Jego partia zdobyła 25,7 proc. głosów. Teraz Scholz zapowiada, że chce sojuszu z Zielonymi, którzy zdobyli 15-procentowe poparcie i Wolnymi Demokratami. Ugrupowanie Angeli Merkel zdobyło nieco ponad 24 proc. głosów. Dla chadeków to najsłabszy wynik w historii, jednak oni również planują budować koalicję.

– Zrobimy wszystko, co możliwe, aby zbudować rząd kierowany przez konserwatystów, ponieważ Niemcy teraz potrzebują przyszłej koalicji, która zmodernizuje nasz kraj – mówił Armin Laschet, kandydat CDU/CSU na kanclerza Niemiec.

Nie ważne, jaki kierunek obiorą Niemcy, dla Polski każda kolacja stanowić będzie zagrożenie – wskazuje politolog dr Piotr Gawryszczak.

– Każde rozwiązanie, jeśli chodzi o rząd, jest w Niemczech możliwe, natomiast każde rozwiązanie będzie niebezpieczne dla Polski – stwierdził.

Dobitnie pokazują to ostatnie lata w niemieckiej polityce.

– Niemcy są zapatrzone w kierunku Rosji, w związku z tym będą działały tak, żeby Nord Stream jak najszybciej zafunkcjonował – dodał.

Niemcy w dalszym ciągu będą nastawione bardziej na zyski niż na jedność w Unii Europejskiej. Teraz rozmowy koalicyjne określą podział ministerialnych tek i agendę polityczną rządu. Nowy gabinet musi uzyskać poparcie większości parlamentu, który następnie wybierze kanclerza.

TV Trwam News

drukuj