fot. X/@EpiskopatNews

Polski Kościół wciąż niesie konkretne wsparcie potrzebującym na Ukrainie

Za kilka dni minie czwarta rocznica pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Polska od początku konfliktu jest jednym z liderów międzynarodowego wsparcia dla Wschodu. Pomagamy militarnie, humanitarnie, a także modlitewnie. 

Konflikt zbrojny, którego rocznicę będziemy obchodzić 24 lutego, spowodował ogromne straty materialne, cierpnie ludzi oraz niewyobrażalną falę migracyjną. W pomoc osobom doświadczającym na co dzień różnego rodzaju nieszczęść włączyły się zespoły Konferencji Episkopatu Polski.

– Chcemy odwdzięczyć się miłością do innych. Człowiek, który otrzymał miłosierdzie, chce to miłosierdzie też świadczyć – podkreśla przewodniczący Komisji Charytatywnej KEP, ks. bp Krzysztof Chudzio.

Kościół i Ewangelia zawsze są po stronie tych, którzy cierpią.

– Skala pomocy przez cztery lata jest naprawdę ogromna. Chyba nikt nie odważyłby się dzisiaj podjąć szacunków, żeby to zliczać. To są ogromne miliony złotych – mówi rzecznik KEP, ks. Leszek Gęsiak.

– Wartość samych darowizn rzeczowych, które (były przekazywane – red.) za pośrednictwem Caritas Polska i diecezjalnych to było około 600 mln złotych – dodaje dyrektor departamentu projektów zagranicznych Caritas Polska, Ireneusz Krause.

W działania włącza się w Polsce m.in. Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie. Jego członkowie inicjują odbudowę zniszczonych przez skutki wojny świątyń. A tam, gdzie toczy się w miarę normalne życie, robi się wszystko, by te wspólnoty funkcjonowały.

– Pani w Niemczech robiła szaliki na drutach. Wdowa przysłała nam całe pudło tych szalików. To był jej wkład (…). Takich ludzi jest całe mnóstwo – zauważa dyrektor Biura Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie KEP, ks. Leszek Kryża.

Na Ukrainie wciąż działają polscy duchowni, którzy – choć mieli taką możliwość – nie wyjechali.

– Armia no ponad 500 osób – informuje ks. Leszek Kryża.

Priorytetem dla wszystkich podmiotów świadczących pomoc są ludzie. Na skalę światową we wsparcie angażują się także Rycerze Kolumba, którzy po trzech dniach od wybuchu pełnoskalowej wojny wysłali na Ukrainę trzy tiry z pomocą żywnościową.

– Wspieramy zakupy generatorów, zakupy żywności oraz leków. Chcemy również wspierać tych wszystkich, którzy dzisiaj tej pomocy potrzebują – zaznacza delegat stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce, Tomasz Wawrzkowicz.

Wspierają potrzebujących również modlitewnie.

– Prowadzimy w tym momencie nowennę w intencji pokoju na Ukrainie, w intencji uzdrowienia tej sytuacji. W nowennę włączają się rycerze Kolumba na całym świecie – mówi Tomasz Wawrzkowicz.

Przy potrzebujących na co dzień jest ks. bp Edward Kawa, biskup diecezji kamieniecko-podolskiej, który koordynuje pomoc dla Ukrainy od początku wojny.

– W tej chwili jestem w terenie i nie ma prądu. W Kamieńcu Podolskim 18 godzin na dobę nie ma prądu. (…) To, czego najbardziej potrzebują, to jest żywność, szczególnie długotrwała – wskazuje ks. bp Edward Kawa.

Wśród instytucji i osób, które pomagają, ogromną liczbę stanowią również prywatni ofiarodawcy.

TV Trwam News

drukuj