Polska się wyludnia

Bieda, bezrobocie i emigracja, a także brak polityki prorodzinnej powodują szybki spadek liczby urodzeń w Polsce. Wyludniają się wszystkie województwa w Polsce – alarmuje jeden z dzienników. 

Eurostat szacuje, że do 2060 r. liczba Polaków może zmniejszyć się z 38 do 33 mln. Aby zatrzymać wyludnianie, przeciętna Polka powinna urodzić w kraju co najmniej dwójkę dzieci. Dziś na każdą z nich przypada 1,3 dziecka – podał dziennik.

Prof. Grażyna Ancyparowicz, ekonomista, podkreśla, że państwo nie zabezpiecza podstawowego bytu rodziny, dlatego młodzi nie decydują się na dzieci lub rodzą je za granicą.  Błędna polityka ekonomiczna państwa sprzyja zjawisku masowego wyludniania. Profesor dodaje, że same rządowe hasła reklamowe o wspieraniu rodziny nie rozwiążą problemu.

– Ludzie albo emigrują i tam zakładają rodziny, albo zostają w Polsce i starają się ograniczać ilość dzieci. Przemieszczanie się na terenie kraju niczego nie da. To, że Warszawa czy inne wielkie aglomeracje przyciągają ludzi z uboższych regionów, niczego nie zmienia. Owszem, są przypadki, że ktoś jest zaradny i potrafi znaleźć swoje miejsce nawet w tej trudnej rzeczywistości. To dobrze świadczy, ale to państwo ma zapewnić obywatelom miejsca pracy,  a nie przyczyniać się do ich likwidacji. Są przecież szacunki, które wskazują, że w okresie konsternacji zniknęło 5 mln miejsc pracy. Było to wtedy, kiedy wchodził wyż demograficzny z lat 80. Dotyczyło to zarówno wieku produkcyjnego, jak i wieku rozrodczego – powiedziała prof. Grażyna Ancyparowicz.

Z raportu, na który powołuje się gazeta, wynika, że najgorsza sytuacja związana z wyludnianiem występuje w województwie opolskim.  Dramatycznie mało dzieci w stosunku do liczby kobiet rodzi się też w Zachodniopomorskiem, Lubuskiem, na Dolnym Śląsku, Śląsku, Podkarpaciu, Podlasiu oraz w województwach: kujawsko-pomorskim, łódzkim i świętokrzyskim

RIRM 

drukuj