Rozpoczyna się polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej
Rozpoczyna się polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej. W tym czasie Warszawa nie planuje zorganizować nadzwyczajnego szczytu z udziałem przywódców państw. Odbędzie się za to Szczyt Trójmorza, ale jego gospodarzem będzie nie premier, a prezydent.
Polska prezydencja potrwa pół roku. Jej oficjalna inauguracja 3 stycznia w Teatrze Wielkim – informuje wiceminister w Kancelarii Premiera, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
– Wystąpienie o tym, w którym kierunku będzie szła polska prezydencja, pana premiera Donalda Tuska – mówiła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
W wydarzeniu udział weźmie przewodniczący Rady Europejskiej, Antonio Costa. W Polsce poszczególne ministerstwa już sygnalizują, na czym skoncentrują swoją pracę. Resort spraw wewnętrznych chce zająć się nielegalną migracją.
– Wskazujemy, że potrzeba zupełnie nowej polityki, zupełnie nowych rozwiązań – zaznaczył minister spraw wewnętrznych i administracji, Tomasz Siemoniak.
Minister klimatu sygnalizuje, że Unia musi podjąć działania, bo traci dystans do Stanów Zjednoczonych i Chin.
– Chcemy pod tym kątem pochylić się i ocenić dotychczasowe polityki – zielone, energetyczne polityki UE. Na ile one faktycznie wypełniają swoją rolę – wskazała Paulina Hennig-Kloska.
Wieloletni poseł do Parlamentu Europejskiego, Jacek Saryusz-Wolski, oczekuje, że rząd zawnioskuje o rewizję lub odejście od paktu migracyjnego, a także podważy zapisy tzw. Zielonego Ładu. Polityk nie spodziewa się jednak aktywnej prezydencji.
– Ten rząd albo będzie pasywny, albo będzie posłuszny dyrektywom brukselsko-berlińskim – zwrócił uwagę Jacek Saryusz-Wolski.
W maju tego roku, w rocznicę wejścia Polski do Unii Europejskiej, prezydent Andrzej Duda wygłosił oświadczenie. Mówił o polskich priorytetach na unijną prezydencję. Na pierwszym miejscu postawił wzmocnienie relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Zaproponował, by Polska przygotowała dwa nadzwyczajne szczyty z udziałem europejskich przywódców.
– Pierwszy: szczyt Unia Europejska – Stany Zjednoczone; i drugi szczyt: Unia Europejska – Ukraina – wskazywał prezydent Andrzej Duda.
Rząd zrezygnował jednak z nieformalnego szczytu unijnych przywódców w Polsce. Choć w sprawie Ukrainy ma zabiegać o postęp w rozmowach z Brukselą.
– Polska prezydencja to także przyspieszenie i urealnienie rozmów akcesyjnych – podkreślił premier Donald Tusk.
Od polityków rządu, zwłaszcza po wygranej Donalda Trumpa, trudno usłyszeć prezydenckie hasło: więcej Stanów Zjednoczonych w Unii; i więcej Unii w Stanach Zjednoczonych. Politolog dr Marcin Kędzierski mówił o wyraźnym rozdźwięku między prezydentem i premierem.
– Prezydent chciałby wykorzystać swoje dobre relacje osobiste z Donaldem Trumpem – zwrócił uwagę dr Marcin Kędzierski.
Prezydent Duda miał spotkać się z prezydentem Trumpem jeszcze zanim obejmie on oficjalnie urząd. Politycy rozmawiali już telefonicznie. Widzieli się na ponownym otwarciu katedry Notre Dame we Francji. Na pewno Trump zostanie zaproszony na kwietniowy Szczyt Trójmorza.
– Może się okazać, że Szczyt Trójmorza, na który przyjedzie Donald Trump, będzie najważniejszym wydarzeniem w polskiej polityce zagranicznej w najbliższych miesiącach i przyćmi wydarzenia, które są planowane w trakcie prezydencji – wskazał dr Marcin Kędzierski.
W takim scenariuszu premier Tusk, który nie ma dobrych relacji z Trumpem, może uaktywnić współpracę z Berlinem i Paryżem – prognozuje prof. Marcin Szewczak.
– Stworzenie takiej przeciwwagi dla Europy Środkowo-Wschodniej – mówił prof. Marcin Szewczak.
Jacek Saryusz-Wolski obawia się, że kurs na Berlin i Paryż oznacza jedno.
– Polska prezydencja może być wykorzystana przez Brukselę/Berlin, jeśli chodzi o przyspieszenie owych fatalnych zmian ustroju traktatowych – wskazał Jacek Saryusz-Wolski.
Potwierdzają to słowa przewodniczącej Komisji Europejskiej, która mówiła o dokończeniu Unii i ograniczeniu weta.
radiomaryja.pl



