fot. wikipedia.org

Polska nie będzie musiała kupować rosyjskiej ropy?

Polacy nie będą musieli kupować rosyjskiej ropy naftowej – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Pod koniec roku Orlenowi kończą się dwie duże umowy z rosyjskimi firmami – Rosnieftem i Mercurią. Nie jest pewne czy kontrakty zostaną przedłużone.

Polacy budują coraz silniejszą pozycję negocjacyjną, gdyż już na początku listopada tankowiec arabskiej ropy wpłynął do Polski, co spotkało się z ostrą reakcją Rosji.

Dwie największe polskie rafinerie dzięki serii modernizacji nie tylko mogą obecnie przerabiać inną ropę niż rosyjska, ale także posiadają możliwości jej dostarczania.

Dr Bogusław Marzec, ekspert ds. energetyki podkreśla, że zmiana dostawcy ropy wymaga jednak dostosowania instalacji do jej gatunku.

– Być może właśnie próba ściągnięcia ropy naftowej z Bliskiego Wschodu była po to, żeby przygotować się do przebranżowienia się czy przemodelowania instalacji na ten gatunek ropy naftowej. Albo to jest zagrywka negocjacyjna żeby Rosjanie spuścili trochę z tonu, albo to jest rzeczywisty zamiar przejścia na rynki Bliskiego Wschodu. Może skonkluduję to taką puentą, że Rosjanie robią nam łaskę, że kupują od nas jabłka i wieprzowinę i robią nam też łaskę, że sprzedają nam gaz i ropę. Czas wreszcie z tym skończyć – powiedział dr Bogusław Marzec.

Dzięki coraz silniejszej konkurencji na rynku Polacy znaleźli się w wygodnej sytuacji, gdyż mają możliwość wyboru najkorzystniejszej oferty.

Obie polskie rafinerie – Orlen i Lotos przerabiają się ok. 25 mln ton ropy naftowej rocznie. Ponad 90 proc. pochodzi z Rosji. Dla Rosji eksport do Polski to ok. 10 proc. rynku ropy naftowej.

RIRM

drukuj