[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Elita II Rzeczpospolitej nastawiona była na to, żeby wychować obywateli do służby państwu. Gdy dzisiaj czcimy tę niepodległość, zastanówmy się, czy spłacamy ten dług

Pokolenie, które doszło do niepodległości, ta elita II Rzeczpospolitej nastawiona była na to, żeby wychować obywateli do służby państwu czy do ochrony cennego dziedzictwa. (…) Gdy dzisiaj czcimy tę niepodległość, zastanówmy się, czy spłacamy ten dług; czy rzeczywiście wychowujemy to nowe pokolenie w takim duchu czy wchodzimy w nowe odmęty kosmopolityzmu – mówił prof. Mieczysław Ryba w sobotnim felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Telewizji Trwam.

W poniedziałek, 11 listopada, będziemy obchodzić Narodowe Święto Niepodległości. Polska po 123 latach niewoli odzyskała niepodległość. Pokolenie, które było świadkiem tamtych wydarzeń, wychowywało swoje dzieci w duchu służenia państwu i ochrony jego dziedzictwa narodowego.

– Tak długi brak państwa powodował, że nasze życiorysy, życiorysy naszych dziadów były przełamane. Po pierwsze, nie mogliśmy uzyskiwać jakichś stanowisk, a po drugie nie mogliśmy ułożyć sobie jakoś normalnie tego życia, bo nawet na poziomie kulturowym, językowym, religijnym były różne prześladowania, różne ataki, blokowanie tego życia narodowego. W związku z tym to pokolenie, które doszło do niepodległości, ta elita II Rzeczpospolitej nastawiona była na to, żeby wychować obywateli do służby państwu czy do ochrony cennego dziedzictwa – mówił prof. Mieczysław Ryba.

Wszystkie przedwojenne elity polityczne, poza komunistami, ceniły sobie niepodległość Polski mimo odmiennych poglądów i programów. Uważały, że wewnętrzne spory mogłyby ją osłabić.

– Kiedy były różne konflikty w 1918-1919 roku, wszystkie siły polityczne się dogadały. Porozumiał się też Piłsudski z Dmowskim. Wszystko po to, żeby to państwo mogło powstać, żeby nie było rozbijane od wewnątrz. Nawet, kiedy było targane tak wielkimi kryzysami, jak zamach majowy w 1926 roku, to przecież opozycja mająca ogromne argumenty ku temu, ażeby kreować konflikty albo kontynuować wojnę domową, nie czyniła tego ze względu na dobro Rzeczpospolitej, ze względu na to, że były zewnętrzne zagrożenia – podkreślał politolog.

Prof. dr hab. Mieczysław Ryba zachęcił do refleksji z okazji zbliżającego się Narodowego Święta Niepodległości.

– Tę niepodległość się ceniło, dlatego to pokolenie, które wyrosło w okresie międzywojennym, broniło Polski w 1939 roku, angażowało się na wszystkich frontach II wojny światowej, organizowało Powstanie Warszawskie czy szło do lasu jako żołnierze niezłomni. Oni egzamin zdali, będąc wychowanymi w takim, a nie innym klimacie. Gdy dzisiaj czcimy tę niepodległość, zastanówmy się, czy spłacamy ten dług; czy rzeczywiście wychowujemy to nowe pokolenie w takim duchu czy wchodzimy w nowe odmęty kosmopolityzmu przypominającego trochę XVIII w., trochę przypominającego Targowicę, zwłaszcza gdy mówimy o działaniach polityków, którzy uważają, że o wiele ważniejszym jest odsunąć przeciwników politycznych od władzy niż zabezpieczyć państwo od obcych wpływów – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.         

 

radiomaryja.pl

drukuj