PAP/Paweł Supernak

Rekordowa frekwencja w wyborach

Polacy wypełnili obywatelski obowiązek i tłumnie poszli na wybory.  Padła rekordowa frekwencja i wyniosła – według sondażu IPSOS – 61,1 proc. To najlepszy wynik w wyborach parlamentarnych po 1989 r. kiedy to 62,7 proc. Polaków oddało swój głos.

Niedzielne głosowanie pokazało, że następuje przebudzenie społeczeństwa, wzrasta świadomość. Ludzie widzą, że coś od nich zależy, że liczy się każdy głos – powiedział politolog, prof. Andrzej Gil.

– Bardzo dobrze, że taka społeczna mobilizacja była. Myślę, że czasy, w których żyjemy, zmuszają nas do zajęcia stanowiska. Polaryzacja polityczna i światopoglądowa, której doświadczamy nie tylko w Polsce, ale w całym obrębie cywilizacji zachodniej, powoduje, że ludzie mają świadomość, iż coś od nich zależy i ich głos jest bardzo ważny. Wydaje mi się, że należy rozpatrywać to właśnie w tych kategoriach, czyli pewnej mobilizacji społecznej wobec tego wszystkiego, co się dzisiaj dzieje, więc to dobrze, że mimo wszystko znacząca część społeczeństwa nie jest jednak obojętna – powiedział prof. Andrzej Gil.

Cztery lata temu w wyborach parlamentarnych frekwencja sięgnęła 50,9 proc. Tylko trzy razy w historii III RP zdarzyło się, aby w wyborach do Sejmu i Senatu frekwencja przekroczyła 50 proc.

RIRM

drukuj