fot. pixabay.com

Polska gospodarka po kryzysie wygląda lepiej niż zakładały prognozy

Główny Urząd Statystyczny opublikował dane, które pokazują, jak koronawirus wpłynął na naszą gospodarkę. Pomimo spadku PKB, wyniki są lepsze od oczekiwań. 

Polska gospodarka na tle innych krajów Europy ma się całkiem dobrze.

– Pandemia, czyli ostatnie 14 miesięcy, to jest dla nas mniej więcej cofnięcie się o około dwa lata, jeśli chodzi o rozwój gospodarczy. Część krajów europejskich cofnęła się o 7-8, a niektóre nawet o 20 lat – mówi dr Bartłomiej Gabryś z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Analizy Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że Produkt Krajowy Brutto w pierwszym kwartale tego roku zmniejszył się o 0,9 procent.

– Okazuje się, że wyniki są lepsze od oczekiwań – wskazuje ekonomista Mariusz Kękuś.

Początkowo prognozowano spadek na poziomie 1,2 procent.

– PKB na poziomie -0,9 procent w analizie rok do roku – mając z tyłu głowy, że znaczną część kwartału byliśmy zamknięci i nie funkcjonowaliśmy tak, jak przywykliśmy – to wynik, który można uznać za satysfakcjonujący, jak na te warunki – podkreśla ekonomista dr Bartłomiej Gabryś.

Cieszą dane dotyczące inwestycji.

– Bardzo pozytywnie zaskoczyły inwestycje. Mamy tu wzrost o 1,3 proc., a konsensus zakładał spadek o 8,6 procent – wskazuje Mariusz Kękuś.

Wzrost inwestycji – jak podkreślają ekonomiści – dobrze wróży na przyszłość.

– Ruch inwestycyjny to jest element, który jest pozytywnym  prognostykiem na przyszłość. On pokazuje, że podmioty gospodarcze zaczynają postrzegać przyszłość w nieco bardziej pozytywnych barwach. To oznacza, że zacznie nam się nakręcać gospodarka – wyjaśnia dr Bartłomiej Gabryś.

Według danych GUS rośnie także konsumpcja prywatna oraz popyt krajowy. To sprawia, że analitycy rewidują dane dotyczące wzrostu PKB na ten rok. Może on wynieść 5,7 procent. Swoje prognozy zmienia także Komisja Europejska, szacując, że nasze PKB wzrośnie do 4 procent.

– Widać, że nasza gospodarka radzi sobie bardzo dobrze – mówi Mariusz Kękuś.

Najbliższe miesiące będą decydujące  dla naszej gospodarki. Wiele zależy też od społeczno-psychologicznych uwarunkowań. Ekonomiści nie wykluczają, że może dojść do swoistego odreagowania.

– To będzie się przekładało na podejmowanie decyzji zarówno na poziomie inwestycyjnym, jak i na poziomie konsumpcyjnym. Zakładam, że gospodarka może pozytywnie zaskoczyć – podkreśla Mariusz Kękuś.

Zaskoczyć i pomóc szybciej wyjść z koronakryzysu. Wiele będzie też zależało od eksportu netto, bo to jego spadek przełożył się na zmniejszenie się naszego PKB.

TV Trwam News

drukuj